Dziennik I kampanii: cz.12. Śledztwo w Vivane

Zmierzający bezpośrednio do Powietrznej Przystani okręt wysadził drużynę pół dnia drogi od Vivane. Tutaj ich misja dobiegła końca, nie było więc potrzeby bawić się w formalności związane z obecnością cywilów w placówce typowo wojskowej. Dlatego drużyna otrzymała stosowne dokumenty upoważniające do odebrania należnej im gotówki w stosownych urzędach w Vivane.

Z mniej przyjemnych rzeczy, drużyna uświadomiła sobie fizyczną i magiczną niemoc, przede wszystkim problemy w korzystaniu z karmy. Zaczęło się to od czasu zabrania kosztowności z grobowców Kara Fahd. Wyjaśnienie tego mogło być oczywiście tylko jedno – klątwa.

{Wpisy z grudnia 2002r.}

„No i mamy proszę państwa klątwę. Jak się bierze nie to co trzeba, to potem jest ZONK (to taka mądrość Morgluma). Idziem dalej – do Vivane, przyplątał się do nas ciut upierdliwy krasnal, miłośnik liściowców i oddychania. Po namyśle stwierdzam jednak że jest całkiem w porządku. Szumnigurat. Arebell tyż idzie, a co. A w Vivane…. strasznie biurokracja i drogo.”

Morglum

Faktycznie podczas podróży drużyna napotkała młodego krasnoluda, o imieniu Szumnigurat. Był on Wędrownym Mędrcem odbywającym swoją pierwszą wyprawę do Vivane. Dochodzący do zdrowia, wiecznie głodny wiedzy Morfeusz natychmiast znalazł z nim wiele wspólnych tematów. Tym sposobem – tymczasowo skład drużyny zwiększył się o kolejnego adepta.

„Wreszcie doszedłem do siebie, jesteśmy w Vivane. Nie do końca wiem co się ze mną wcześniej działo. Odwiedziliśmy teraz wielki sklep niejakiego Coviana. Tu dowiedziałem się o Czarodzieju Zerajaboamie, on może mnie poinformować gdzie znajdę Mistrza Żywiołów. Dali mi również namiary na bibliotekę. Sklep jest ogromny, znalazłem cały dział z przyborami do wyszywania. Mój płaszcz jest kiepski – zaczynam wyszywać od nowa, mam wreszcie takie narzędzia, że będę mógł wyszyć wzory oddające to, co pragnę. Wreszcie Żywioły będą żyć, a ja będę mógł pokazać to, co czuję. W sklepie spotkaliśmy także starego znajomego – Eenga. Wspomniał o karczmie Tarralana, w której spotykają się adepci.”

Morfeusz

„Dotarliśmy do tej knajpy. Mieliśmy przyjemność poznać Tarralana, kiedyś był Łucznikiem, ale choroba przerwała jego karierę. Zatrzymał się tutaj pewien obsydiański Zbrojmistrz, Denis – człowiek, Wojownik z Travaru (oficer wojskowy, znany z sukcesów w walce z nomadami), jest tu też  kilku innych adeptów”

Morfeusz

Dalsze fragmenty dziennika dotyczą załatwiania rozmaitych spraw w mieście. Mnóstwo formalności i papierkowej roboty, związanej z otrzymaniem należnych drużynie pieniędzy, później szukanie nauczycieli i informacji, jak poradzić sobie z klątwą. Dla przypomnienia – Arebell przybyła do Vivane, by odnaleźć swojego brata i ostrzec go przed zagrożeniem ze strony Throalczyków. Głównym celem drużyny było tutaj natomiast odnalezienie ojca Venoma, lub przynajmniej śladu po nim (złapali go łowcy niewolników). W międzyczasie doszło także do kolejnego spotkania z Eengiem..

„Eeng zaproponował nam robotę, chce żebyśmy pomogli w zlikwidowaniu jednego kupca. Dziwnym zbiegiem okoliczności ma on na imię tak samo, jak brat Arebell. Musimy się upewnić, czy to nie on. Próbuję też zbierać informację jak zdjąć klątwę z chłopaków. Informacje okazują się być jednak kosztowne, ale musimy coś z tym zrobić.”

Morfeusz

Później wszystko zaczęło się dziać w sporym tempie – i jak to zwykle w takich sytuacjach bywa, brakuje wpisów w dzienniku. Dochodzi do przypadkowego spotkania z Gregiem (ich przełożonym podczas misji w Kara Fahd). Podczas rozmowy z innymi adeptami u Tarralana drużyna dowiaduje się, że była tutaj Terricja i szukała Saverloota. Wniosek z tego taki, że wietrzniak wykolegował nie tylko swoich kompanów, ale także Garlthika

Jeżeli chodzi o propozyję Eenga, drużyna postanawia samodzielnie zbadać sprawę. Odwiedzają brata Arebell i okazuje się że ktoś już dokonał egzekucji. Na miejscu zbrodni wiele osób widzi drużynę. Wszystko zaczyna się komplikować. W mieszkaniu drużyna znalazła schowany w kufrze charakterystyczny miecz, którego właścicielem był kiedyś Saverloot. Eeng podwaja stawkę za znalezienie mordercy.

Szumnigurat postanowił zaryzykować i zapoznać się z dokumentami miejskimi, nie dotyczącymi jego prac. Znajduje raporty dotyczące zabójstwa. Na liście podejrzanych, oprócz drużyny znalazły się jeszcze dwa Imiona. Amelia Eggert wyjechała na Therę, natomiast Rudolf Risch został już aresztowany. Dzień później okazuje się że, Rudolf w nocy, w celi popełnił samobójstwo.

Wśród obdartych Dawców Imion w Zniszczonej Dzielnicy, Venom przypadkowo trafia na jednego z mieszkańców swojej rodzinnej wioski. Cudem udało mu się uciec z transportu niewolników. Twierdzi on, że cała wioska trafiła na targ niewolników, za wyjątkiem ojca Venoma – którego zabrano na przesłuchanie do ghareez. Mało prawdopodobne jest zatem, że elf jeszcze żyje. Drużyna dowiaduje się jednak, że włóczy się po Zniszczonej Dzielnicy obłąkany starzec, który ma za sobą przesłuchania ghareez. Drużyna w końcu odnajduje go, ale nie jest to ojciec Venoma. Staruszek ma mnóstwo blizn, brakuje mu kilku palców, jedną nogę ma sztywną w stawie, nie ma oka – poza tym nie ma z nim kontaktu. Jest mało świadomy otoczenia.

Dalsze śledztwo pozwala drużynie dotrzeć do dokumentów, które potwierdzają iż brat Arebell tuż przed śmiercią wysłał do Thery kilka ksiąg, przeznaczonych dla Pasterzy Niebios. W tym momencie jasna okazuje się być sprawa Saverloota. Najpierw zdradził drużynę, potem Garlthika Jednookiego, a na koniec (przez brata Arebell) przekazał księgi therańskim specjalistom. Wielomiesięczna rywalizacja wielu politycznych sił Barsawii, dobiegła końca, a tajemna wiedza trafiła do Pasterzy Niebios. Nie wiadomo tylko jaki Saverloot miał w tym interes. Po zdobyciu tych informacji Eeng znika.

Tymczasem zaczynają się aresztowania. Najpierw na przesłuchania trafia Szumnigurat. Krasnolud ma jednak niewielki związek ze sprawą, czekają więc go nieprzyjemności w Throalu i w zasadzie nic poza tym. On sam jednak nie może i nie chce już nadstawiać karku. Drużyna popełnia błąd nie trzymając się razem. Venom wracając na noc do gospody zostaje aresztowany. Następnego dnia drużyna już wie, że ich kompan jest pod „opieką” bezwględnych ghareez. Czy jeszcze żyje? Czego od niego chcą? Wiele pytań bez odpowiedzi i bezradność, wciąż połączona z poczuciem zagrożenia. Drużyna nie ma jednak innego wyjścia – musi znaleźć sposób na wyciągnięcie Venoma z piekła. Mają tylko jeden punkt zaczepienia, Theranina mającego jakąś władzę i stanowisko. Postanawiają spotkać się z Gregiem.

Sprawa nie jest dla Grega łatwa, wymaga od niego zarówno wiele wysiłku, jak i pieniędzy, a liczy się każda godzina. Poza tym oczekuje on od drużyny jednej drobnej przysługi w zamian. Chodzi o zlikwidowanie jednego zombie pałętającego się po Zniszczonej Dzielnicy i sprawiającego władzom pewne kłopoty (prawdopodobnie jakieś proceduralne zaniedbania miejscowych Ksenomantów;-) ). Podczas akcji nerwy puszczają Arebell, która atakuje zombie wywołując w okolicy zamieszanie. A ten zombie okazuje się być ojcem Venoma. Drużyna wściekła na Arebell, ma na karku mnóstwo mieszkańców Zniszczonej Dzielnicy. Pozostaje uciekać, Arebell zostaje sama, otoczona przez innych ożywieńców, tak więc jej śmierć wydaje się być pewna.

Greg podaje drużynie adres pewnego krasnoluda, do którego przetransportowano Venoma. Elf jest w krytycznym stanie, ale ma fachową opiekę. Prawdopodobnie nigdy już jednak nie dojdzie do końca do siebie i niejednokrotnie będzie mu się zdarzało rzucać stwierdzenia, których sens jest wątpliwy (np pełne przekonanie, że przesłuchującym go ghareez był Saverloot…).