Earthdawn na heksach

Jeśli interesowaliście się choć trochę, jakie nowe elementy pojawiły się w regułach trzeciej edycji Earthdawna, z pewnością zwróciliście uwagę na mechanikę walki. Najnowsza odsłona systemu umożliwia przeprowadzanie potyczek za pomocą figurek poruszanych po siatce heksagonalnych pól. Mechanika zakłada że jeden heks to około dwa metry rzeczywistego terenu i np w opisach zaklęć odległości podawane są zarówno w rzeczywistych jednostkach świata gry, jak i w heksach właśnie. Śmiało więc można pokusić się o przygotowanie na sesję kilku figurek i rozstrzyganie walk z ich użyciem, o ile rzecz jasna taka forma odpowiada grupie. Jest to element opcjonalny, można oczywiście grać bez niego (w odróżnieniu od np najnowszej, czwartej edycji gry Dungeons&Dragons, gdzie w mechanice walki poczyniono założenie, że z tego typu elementów będziemy korzystać).

Za chwilę minie rok od dnia, kiedy zacząłem prowadzić Earthdawna na zasadach trzeciej edycji. Prócz kilku pozasesyjnych testów, nie zdarzyło mi się w zasadzie korzystać z reguł przeprowadzania walk na heksagonalnej siatce. Nie wynika to z mojej niechęci do przeniesienia części sesji na „planszę”, przeciwnie – od początku miałem ochotę wprowadzić ten element do naszych spotkań. Wymagało to jednak trochę przygotowań i wyzbycia się paru starych nawyków. No i w konsekwencji temat został odstawiony na czas bliżej nieokreślony.

Skoro już wspomniałem o Dungeons&Dragons, to przyznam się, że podoba mi się to całe gadżeciarstwo najnowszej edycji. Możliwość zakupu gotowych, pomalowanych figurek bohaterów i potworów (skoro pierwsza edycja ED miała figurki, może i trzecia się doczeka?), podobnie z kartami opisującymi moce bohaterów (gdyby Earthdawn miał ładnie wydane talie z opisami talentów, kupiłbym natychmiast. Niby prosty gadżet, a skutecznie eliminuje częste sięganie poszczególnych osób po podręcznik podczas gry). Earthdawn obecnie podobnych gadżetów nie ma i raczej nie prędko się doczeka. Ale mniejsza z tym, miało być o walce na heksach. Do tego potrzebne są stosowne reguły, figurki oraz pokryta siatką mapa. Reguły już mamy, jakieś figurki da się bez problemu zorganizować (chociaż biorąc pod uwagę EDkowe rasy,  dla niektórych postaci nie znajdziemy raczej modeli wiernie oddających ich wygląd). Pozostaje sprawa mapy.

Można oczywiście zorganizować pokryte heksami, czyste arkusze papieru i na nich umownie szkicować elementy terenu. Można także pokusić się o bardziej efektowne gadżety. Dungeons&Dragons ze swoją potężną linią wydawniczą, oczywiście załatwia za graczy również problem map. W ofercie, za całkiem rozsądną cenę dostępne są rozmaite zestawy „Dungeon Tiles” – rozmaitych elementów terenu w formie układanych segmentów. Solidna tektura, ładna szata graficzna, nic tylko brać i grać. Fani D&D z powodzeniem mogą też użyć do tego celu elementów gier planszowych (o ile jeposiadają), takich jak Descent: Journeys in the Dark, Warhammer Quest czy D&D: Castle Ravenloft. Wszystko to prezentuje się bardzo efektownie, sprawdzi się w formie map dla D&D, ale nie dla Earthdawna. Dlaczego? Powód jest prosty: heksy! Reguły D&D, podobnie jak wspomnianych planszówek zakładają rozgrywkę na siatce pól kwadratowych, a nie – jak w przypadku Earthdawna, sześciokątnych. Zakup Dungeon Tiles jest więc w tym przypadku bezcelowy.

Stąd pojawił się w mojej głowie pomysł na EDHexy, czyli wykonanie własnymi siłami solidnych elementów, z których na rozmaite sposoby można będzie szybko układać scenerię do przeprowadzania walk podczas sesji Earthdawna. Pomysł przyszedł mi do głowy dziś i zbyt wiele jeszcze w tym temacie nie zdołałem zrobić. Wstępny (a więc mogący ulec rozmaitym zmianom) plan jest taki, by stworzyć kilka zestawów elementów. Każdy zestaw to kilka pokrytych heksami modułów, które można poukładać na rozmaite sposoby, by za każdym razem sceneria była niepowtarzalna. Cztery najważniejsze moduły, które chciałbym zrobić to (użyłem sobie nazw ze świata ED):

  • Serwos (sceneria lasu, powalone konary w ramach osłon, jakiś strumień, pnie drzew, polany itp)
  • Parlainth (strzaskane kamienne posadzki, ruiny, ściany w różnych układach, moduł użyteczny także do układania scenerii kaerów)
  • Shivoam (moduł do układania pokładów różnego typu statków, do przeprowadzania walk na ich pokładzie)
  • Travar (miejskie uliczki, moduły do tworzenia różnych układów pomieszczeń w gospodzie etc)

Nie zamierzam wszystkiego rysować (kupa nikomu nie potrzebnej roboty zakończona prawdopodobnie mało satysfakcjonującym rezultatem). Będę chciał poprzerabiać elementy grafik z posiadanych gier, screenshotów z sieci i ogólnie wszystkiego, co uznam za użytecznie do tego zadania. Dzisiaj na szybko zrobiłem kilka szkiców pod Parlainth, wykonałem też kilka najprostszych modułów otwartej przestrzeni (na zdjęciach poustawiałem na nich figurki z gry Castle Ravenloft).

Wykonując te elementy stosował będę sprawdzoną technikę, którą stosowałem robiąc dodatkowe elementy do gry Space Hulk (linki na koniec tego wpisu). Ogólnie polega to na tym, że drukuję na zwykłej, atramentowej drukarce, na wierzch idzie folia samoprzylepna (dzięki niej element jest nie tylko trwalszy, ale ma także przyjemny połysk), potem dwustronnie klejącą taśmą na grubą na 3mm tekturę (niszczę do tego celu segregatory;-) ). Elementy wycinam ostrym nożykiem (nożyczki nie nadają się do tego celu).

Mam nadzieję, że pierwsze elementy EDHexów użyję już na najbliższej sesji, wtedy napiszę czy i jak to wszystko zadziałało. Jeżeli projekt uda mi się chociaż częściowo zrealizować, pomyślę także o wygodnych PDFach do pobrania, żeby każdy zainteresowany mógł sobie wydrukować swoje EDHeksy. Czas pokaże ile zdołam w tym temacie zwojować;)

Na koniec kilka linków:

TUTAJ kiedyś opisałem, jak używając wspomnianej techniki zrobiłem własną wersję kultowej planszówki Space Hulk

A tutaj, tutaj, tutaj oraz tutaj linki do kilku moich zdjęć w serwisie boardgamegeek.com , przedstawiających stworzone przeze mnie, dodatkowe elementy do 3 edycji Space Hulka: