﻿<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EARTHDAWN AJFLA</title>
	<atom:link href="http://earthdawn.ajfel.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://earthdawn.ajfel.pl</link>
	<description>opis kampanii, recenzje, materiały fanowskie, blog tematyczny</description>
	<lastBuildDate>Thu, 02 Jun 2011 07:49:37 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
		<item>
		<title>Jeszcze jedna karta postaci</title>
		<link>http://earthdawn.ajfel.pl/2011/06/jeszcze-jedna-karta-postaci/</link>
		<comments>http://earthdawn.ajfel.pl/2011/06/jeszcze-jedna-karta-postaci/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 02 Jun 2011 07:49:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ajfel</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Moje projekty]]></category>
		<category><![CDATA[Rozmaitości]]></category>
		<category><![CDATA[karta postaci]]></category>
		<category><![CDATA[pliki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://earthdawn.ajfel.pl/?p=720</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiaj króciutko. Miło mi poinformować, że w dziale z plikami do pobrania znalazła się jeszcze jedna wersja karty postaci. Jest to ten sam, mój projekt wzbogacony o możliwość edycji. Za naniesienie formularzy odpowiedzialny jest Marcin 'sirserafin' Pindych. Przyznam się bez bicia, że mi osobiście właśnie ta wersja edytowalnego pliku PDF odpowiada najbardziej i z niej zamierzam korzystać. Dzięki Marcin za dobrą robotę!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dzisiaj króciutko. Miło mi poinformować, że w dziale z plikami <a href="./dopobrania">do pobrania</a> znalazła się jeszcze jedna wersja karty postaci. Jest to ten sam, mój projekt wzbogacony o możliwość edycji. Za naniesienie formularzy odpowiedzialny jest Marcin &#8216;sirserafin&#8217; Pindych. Przyznam się bez bicia, że mi osobiście właśnie ta wersja edytowalnego pliku PDF odpowiada najbardziej i z niej zamierzam korzystać. Dzięki Marcin za dobrą robotę!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://earthdawn.ajfel.pl/2011/06/jeszcze-jedna-karta-postaci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rasy Barsawii odc.2.: Elfy</title>
		<link>http://earthdawn.ajfel.pl/2011/04/rasy-barsawii-odc-2-elfy/</link>
		<comments>http://earthdawn.ajfel.pl/2011/04/rasy-barsawii-odc-2-elfy/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 20 Apr 2011 08:07:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ajfel</dc:creator>
				<category><![CDATA[Almanachy EDkowe]]></category>
		<category><![CDATA[Rozmaitości]]></category>
		<category><![CDATA[Almanach MG]]></category>
		<category><![CDATA[rasy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://earthdawn.ajfel.pl/?p=700</guid>
		<description><![CDATA[Zgodnie z zapowiedzią, dzisiaj kilka słów poświęcę niezwykłej rasie Barsawii, jaką są elfy. Tak jak wspominałem w poprzedniej notce, uważam że warto zapoznać się z podręcznikiem Namegivers of Barsaive, jednak nawet jeśli nie dysponujesz tym materiałem, możesz stworzyć ciekawego przedstawiciela elfiej rasy, dobrze wkomponowanego w setting. Przedstawię pokrótce jak ja to widzę.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zgodnie z zapowiedzią, dzisiaj kilka słów poświęcę niezwykłej rasie Barsawii, jaką są elfy. Tak jak wspominałem w poprzedniej notce, uważam że warto zapoznać się z podręcznikiem Namegivers of Barsaive, jednak nawet jeśli nie dysponujesz tym materiałem, możesz stworzyć ciekawego przedstawiciela elfiej rasy, dobrze wkomponowanego w setting. Przedstawię pokrótce jak ja to widzę.</p>
<h3>Iść przez życie ze spuszczoną głową</h3>
<p>Odgrywając elfa trzeba mieć na uwadze kilka spraw. Pierwsze co przychodzi na myśl, to oczywiście tragiczna historia związana z przemianą Smoczej Puszczy. Ludzie, czy orki w podobnej sytuacji prawdopodobnie nie mieliby dużego problemu, ale elfom w obecnej sytuacji trudno jest się odnaleźć. Dwór w Smoczej Puszczy nie stanowił bowiem dla nich władzy, militarnego czy politycznego przywódcy, zwierzchnika w takim sensie, w jakim rozumieją to inni Dawcy Imion.</p>
<p>Czym był zatem Dwór? Absolutnym autorytetem i niedoścignionym wzorcem dla rozrzuconych po Barsawii elfich społeczności. I właśnie w tym kulturowym sensie naturalne dla elfów było podążanie za Dworem, wzorowanie się na nim, traktowanie go jako nieskończonej inspiracji i nieosiągalnego celu, do którego każdy elf winien dążyć: w sztuce, nauce, pielęgnowaniu tradycji i codziennych, nawet najbardziej błahych czynnościach. Kształtowanie się kulturowej odrębności w lokalnych elfich osadach postrzegano jako oznakę słabości, którą należy w sobie zwalczyć. Podążanie za Dworem było jedyną słuszną drogą, pielęgnowanie własnych zwyczajów zaś odwróceniem się od tego, co najwartościowsze i najdoskonalsze. Jeżeli nie podążasz za Dworem, to nie jesteś elfem &#8211; taki był sposób myślenia, czego dowodzi formalne odłączenie Shosary ze społeczności elfów, jako kara za próby zachowania kulturowej odrębności.</p>
<p>Pod tym względem elfy stanowiły swoisty fenomen, żadna inna rasa nie była tak jednolita, a jednocześnie bogata kulturowo. W społecznościach ludzi, orków czy trolli lokalne, niekiedy trudne do zrozumienia zwyczaje są czymś zupełnie normalnym. Sąsiadujące ze sobą plemiona tej samej rasy mogą się na tym polu znacząco różnić, podczas gdy kultura elfów była jednolita. Nie ważne czy odwiedziłeś osadę u wybrzeży Aras, u ujścia rzeki Serwos, czy na północnym skaju Ljaj &#8211; za każdym razem trafiałeś na społeczność  o tych samych zwyczajach, artystycznych nawykach, doskonalącą się w podobny sposób i zgodną co do rozumienia piękna wyrażonego w różnych formach sztuki. W elfim rozumieniu to ujednolicenie świadczyło o wyższości, nieosiągalnej dla &#8222;prostszych&#8221; narodów wewnętrznej dyscyplinie, no i oczywiście niepowtarzalności elfiej rasy.</p>
<p>Tak było kiedyś, lecz Pogrom i jeden potworny rytuał sprawił, że te od wieków pielęgnowane przez elfią rasę elementarne zasady legły w gruzach. Odgrywając elfa wcielasz się w przedstawiciela rasy, którą los doświadczył wyjątkowo okrutnie, a w dodatku jest to tragedia którą innym ciężko pojąć. Nagle okazało się że zasiadająca na różanym tronie królowa podejmuje przerażającą decyzję, której konsekwencją jest potworna przemiana. Najwyższy autorytet i wzorzec postępowania w jednej chwili przestał dla elfów istnieć. Jest to utrata, którą boleśnie odczuwa każdy z elfów, bo przecież nie może być inaczej. Mając Dwór czuli się wyjątkowi, lepsi, mieli jasno określony kierunek w którym mogli się doskonalić artystycznie i duchowo. Tymczasem Rytuał Cierni to nie tylko ból związany z utratą tego wzorca, lecz także, jeśli nie przede wszystkim trudny do zniesienia wstyd. Mówi się że barsawiańskie elfy chodzą ze spuszczoną głową. Powodem tego nie są utracone autorytety, lecz właśnie wstyd. Gdyby Pogrom zrównał Smoczą Puszczę z ziemią, elfy mogłyby dziś manifestować swą żałobę i jeszcze mocniej pielęgnować pozostawione w spadku tradycje. Tymczasem dziś Krwawa Puszcza jest potwornym dowodem na to, że gloryfikowany Dwór, w który elfy były tak zapatrzone przez wieki, nie zasługiwał na ten bezgraniczny szacunek. Zamiast mądrości pokazał światu głupią, zgubną dumę. Dlatego właśnie zakorzeniony w elfiej duszy ból po stracie na co dzień jest skrywany. Pozostała duma (przecież patrząc na kunszt elfich wyrobów, bogate tradycje i niezwykłe talenty, powodów do dumy nie brakuje) i smutna świadomość że jest się członkiem narodu będącego jedynie cieniem dawnej świetności.</p>
<p>Podróżujący przez Barsawię elf ze smutkiem obserwuje, jak powoli umiera to, co pielęgnowano przez wiele wieków przed Pogromem. Pozbawione wzoru do naśladowania elfy mimowolnie zmieniają się, poszczególne społeczności w  odmienny sposób kultywują dawne tradycje. Część zwyczajów zamiera, starożytne rytuały zostały spaczone piętnem regionalizacji. W oczach elfa to upadek. Zbliżenie się do niespójnych kulturowo ludzi, orków, trolli czy nawet krasnoludów. Gdzieś w ewoluujących zwyczajach i mieszających się na zatłoczonych ulicach barsawiańskich metropolii kulturach, gdzie dominują narody wyrosłe z podboju i kupiectwa, to co świadczyło o niepowtarzalności elfiej rasy bezpowrotnie odchodzi w zapomnienie.</p>
<h3>Pielęgnować kulturowe dziedzictwo</h3>
<p>Powyżej wspomniałem o tym, w jaki sposób rasę elfów doświadczyła historia. Jest to doświadczenie o tyle bolesne, że elfy jak nikt inny szanują swoje tradycje, kultywują starożytne zwyczaje i rytuały. Stanowią one bowiem o elfiej tożsamości, bliskości z dawnym Dworem, który przyszło im utracić. W dzisiejszych, wyjątkowo trudnych dla elfów czasach, próbują one trwać w zachowaniu swojej przedpogromowej kultury, a w zasadzie tym co po niej pozostało. Sam fakt zamknięcia w kaerach wywarł wpływ na wiele zwyczajów, a separacja poszczególnych grup pogłębiła kulturowe różnice, których tak bardzo elfy pragnęły uniknąć.<br />
Chcąc dobrze zagrać elfem, nie unikniemy sięgania wstecz pamięcią, wspominania czasów świetności elfiej rasy. Życie jednak toczy się dalej i fakt bycia elfem nie skazuje naszej postaci na bycie rozgoryczonym ponurakiem. Pielęgnowanie dawnych tradycji, bliskość z naturą i odzwierciedlanie tej bliskości w sztuce pozwala elfom nadal cieszyć się życiem, mimo doświadczonych tragedii.</p>
<p>To o czym podręcznik &#8222;Namegivers of Barsaive&#8221; w przypadku elfów praktycznie nie wspomina, to konsekwencje długowieczności. A te są dosyć poważne. Fizyczne dojrzewanie w wieku dwudziestu kilku lat i żywot trwający cztery ludzkie albo osiem orczych pokoleń sprawia, że elf inaczej patrzy na upływ czasu. Długowieczność sprawia, że elf wychowywany jest pod okiem kilku pokoleń swej rodziny, ucząc się równolegle od każdego z nich. Szacunek dla tradycji i wrażliwość na sztukę sprawia, że opuszczający rodzinne strony, dorosły przedstawiciel elfiej rasy jest Dawcą Imion od dziecka nauczonym swej historii, elfich rytuałów, niezliczonych legend i opowieści. W zdumiewającym inne rasy stopniu, młody elf potrafi śpiewać, grać na instrumentach, malować, tkać i rzeźbić w drewnie. Nie patrz w tym momencie na wypisane na karcie cyferki opisujące zdolności artystyczne. Sam fakt bycia elfem, czyni Dawcę Imion kimś zupełnie wyjątkowym na tym polu. Żyjąc wolniej, w dodatku z gronie bliskich sobie, wrażliwych na sztukę ziomków elf kunsztem swych wyrobów, gracją swych ruchów w tańcu, harmonią i złożonością wykonywanych pieśni wprawia tak-zwanych-mistrzów innych ras w zakłopotanie. Będąc elfem jesteś kimś lepszym, doskonalszym. Czujesz to w kontaktach z innymi Dawcami Imion i wiesz, że oni też to widzą. Mogą sobie z ciebie drwić, mogą się silić na docinki pod twoim adresem, ale i tak osiągnięcia twojej rasy wzbudzają podziw i szacunek.</p>
<p>Konsekwencje długowieczności elfiej rasy to jednak nie tylko do perfekcji opanowane zdolności artystyczne i gruntowne, dość wszechstronne wykształcenie zdobyte od najbliższych. To także inne tempo życia, perfekcjonizm w każdej sprawie nie znoszący pośpiechu i nieprzemyślanych działań. To chęć poznawania świata w zupełnie inny sposób niż objawia się to u ras zmuszonych żyć szybciej. Będąc elfem, nie wydajesz pochopnych osądów, nie poświęcasz niczemu chwilowej uwagi. Jeśli coś na twej drodze wzbudza zainteresowanie, starasz się to poznać i zrozumieć w możliwie najbardziej drobiazgowy sposób. Jesteś perfekcjonistą i masz na to dostatecznie dużo czasu. Innym ciężko będzie to zrozumieć, zaś w twoich oczach pośpiech towarzyszących ci Dawców Imion, to konsekwencja ich naturalnej skłonności do działań po niższej linii oporu, ignorancji, tworzenia rzeczy niedoskonałych i dokonywania błędnych, zbyt szybkich osądów tego, co niezrozumiałe.</p>
<h3>Wyzwania i przywileje</h3>
<p>Elfy to fantastyczna rasa. Wcielić się w nią nie jest łatwo, ale nagrodą za podjęcie wyzwania jest bohater naprawdę wyjątkowy. Trudno zagrać kogoś, kto równolegle doświadcza zaprzeczających sobie (w oczach ludzi) uczuć. Ciężko ludziom zrozumieć jednoczesną dumę i wstyd z dziedzictwa przodków. Będąc elfem nie raz usłyszysz: &#8222;albo jestem z czegoś dumny, albo się tego wstydzę&#8221;. Powszechne niezrozumienie jest też często przyczyną wątpliwego szacunku. Wielu Dawców Imion uważa, że dzisiejsza duma i wyniosłość elfów to jedyne co im pozostało, że elfy przyjmują sztuczną pozę, gdyż przez wieki wywyższania się zapomniały czym jest pokora. Wędrujący przez Barsawię elf skazany jest na takie postrzeganie. Prawdą jest jednak, że faktycznie jest i czuje się kimś lepszym. Swoimi uzdolnieniami i wiedzą na temat otaczającego świata i jego burzliwych dziejów potrafi zawstydzić niejednego mędrca. Co innego bowiem przeczytać stertę historycznych ksiąg, a co innego być świadkiem opisanych w nich wydarzeń. Elf imponuje, wzbudza szacunek ale i powszechną irytację &#8211; nikt przecież nie lubi czuć się gorszy.</p>
<p>Elfy nie należą do szczególnie licznych ras w Barsawii. Pogłębia to przekonanie, że stanowią zanikającą grupę wyniosłych, zdolnych ale i zapatrzonych w siebie Dawców Imion, których historia doświadczyła na tyle okrutnie, że nie potrafią się z nią pogodzić. Z tego względu ustępując pola innym, dominującym rasom, elfy odchodzą w zapomnienie rozpamiętując czasy swej świetności, uciekając na łono natury.</p>
<p>Odgrywając elfa stajesz się prawdziwym indywidualistą, faktycznie skłonnym do melancholii artystą. Posiadasz nie tylko niepospolite zdolności, ale także rozległą wiedzę. Smutna historia twojego narodu kształtuje twoje myślenie, ale nie przesłania ci oczu. Masz coś do udowodnienia temu światu.</p>
<p>Niezbyt wyobrażam sobie możliwość dobrego zagrania elfem, bez znajomości barsawiańskiej historii. Nie musisz mieć wykutych na pamięć faktów i dat z podręczników, ale elementarna wydaje mi się znajomość okoliczności schizmy wśród elfów, imion trzech ostatnich królowych i przynajmniej najważniejsze zdarzenia z czasów ich panowania. Każdy elf wie o tych rzeczach od dziecka. Sięgnij po informacje z tych podręczników, którymi dysponujesz. Jesteś przedstawicielem wyjątkowej rasy i twoi kompani podczas sesji powinni to poczuć. Namegivers of Barsaive opisuje wiele rytuałów zakorzenionych w tradycji elfów. Możesz z nich skorzystać, możesz też wymyśleć własne zwyczaje, przyjmując je za starą tradycję swojego ludu. Ważne, by podczas sesji było widoczne, że tradycje przodków są dla ciebie święte i praktykujesz je niezależnie od tego, co sobie myślą na ten temat inni.</p>
<p>Szacunek dla tradycji i skłonność do rozpamiętywania przeszłości sprawiają także, że jako elf znasz mnóstwo starych legend i opowieści. Tutaj również posiadanie oficjalnych podręczników będzie pomocne, ale nie konieczne. Najważniejsza jest twoja kreatywność. Niech twoi kompani wiedzą, że przy każdym wieczornym ognisku mogą liczyć na nową, niezwykłą pieśń lub opowieść w wykonaniu twojego bohatera. Jeśli jesteś Mistrzem Gry, a nie graczem wcielającym się w elfa, dobrze się stanie gdy zadbasz o to, żeby te niezliczone przekazywane przez elfa historie okazywały się kopalnią wiedzy, użytecznych wskazówek, wartościowych informacji. Przekazywane z pokolenia na pokolenie pieśni elfów to coś zupełnie innego niż krasnoludzkie bajki z oczywistym morałem.  To autentyczne kroniki, historyczne zapiski i niebanalne spostrzeżenia na temat świata i jego mieszkańców. Dobre odgrywanie elfa wymaga kreatywności, ale daje też ogromną frajdę. Niech zadziwi kompanów, pierwszy raz w życiu sięgając po znaleziony instrument muzyczny, wykonując przepiękną balladę. Niech wprawi w osłupienie zaprzyjaźnionego maga, tkając na swej szacie cudowne wzory, niech zaskoczy swym malarskim talentem, tworząc fantastycznie szczegółowy portret poszukiwanego zbiega, którego drużyna widziała przez zaledwie kilka sekund.</p>
<p>Oczywiście, sukces w wyżej wymienionych akcjach zależy nie tylko od gracza. Mistrz Gry, mający elfa w prowadzonej drużynie powinien być arbitrem, niczym królowa w Smoczej Puszczy. Widzisz u swojego gracza duże zaangażowanie i kreatywność w wymienionych wyżej sprawach? Świetnie, nagrodą za to niech będą nie tylko Punkty Legend, ale i właśnie sukcesy na polu artystycznych osiągnięć i rozmaitych testów związanych z ogólną wiedzą na temat świata. Gracz odcina się od tego, co kluczowe dla elfiej rasy? Jego wybór, utraci w ten sposób wszelkie przywileje, wynikające z bycia elfem. Szybko przekonasz się, że taka uczciwa, arbitralna postawa daje pozytywny rezultat. Gracz ma większą frajdę z posiadania takiej, a nie innej postaci, a i fabuła prowadzonej przez ciebie sesji może wiele zyskać.</p>
<p>Zwróć także uwagę na to, że elementy o których wspomniałem bezproblemowo współgrają z dowolnym charakterem postaci. Rozpisałem się na temat konsekwencji długowieczności, wewnętrznego rozdarcia w związku z utratą Smoczej Puszczy, wrażliwości na sztukę i bliskości z naturą. W elementy te swobodnie wkomponujesz sposób postrzegania świata przez pryzmat wybranej dyscypliny oraz nadasz swemu bohaterowi takie cechy charakteru, na jakie masz ochotę. Poszczególne elfy Barsawii są bowiem nie mniej zróżnicowane niż inni Dawcy Imion. Zapomnij o wyniesionych z innych gier fabularnych elfich stereotypach. Elfy Barsawii nie są z natury dobre i szlachetne, wrażliwe na krzywdę innych, chociaż nic nie stoi na przeszkodzie by właśnie takiego elfa stworzyć. Jeżeli wolisz, by twój elf był przebiegły, mściwy i bezwzględny, z pewnością nie będzie on wyjątkiem wśród elfów Barsawii. Przynależność do danej rasy Dawców Imion nie narzuca ani cech charakteru, ani moralnych kodeksów.</p>
<p>Na tym zakończę, bo i tak notka wyszła dłuższa niż początkowo zamierzałem. Dodam jedynie, że celowo przemilczałem w tym tekście temat duchowych ścieżek elfów, opisany w Namegivers of Barsaive. Nie chciałem streszczać tych zagadnień &#8211; zapoznaj się z nimi w takiej formie w jakiej opisali to earthdawnowi spece z FASA Corp., albo zupełnie sobie odpuść. Nie uważam by był to wyjątkowo atrakcyjny pomysł, mimo to używam tych materiałów na sesjach. Myślę  że śmiało można grać/prowadzić, odstawiając ten element elfiej kultury na bok, jeżeli niezbyt nam odpowiada.</p>
<p>Tyle na dziś, w następnej notce, tak jak obiecałem napiszę parę słów na temat krasnoludów &#8211; rasy wydawać by się mogło diametralnie różniącej się od elfów pod każdym względem, tymczasem w mojej ocenie łączy ich znacznie więcej, niż gotowi są przyznać.</p>
<blockquote><p><em>Ilustracja pochodzi z okładki podręcznika <strong>Kratas Adventures</strong> wydanego przez Red Brick Limited w ramach trzeciej edycji Earthdawna.</em></p>
<p><em>Autorem ilustracji jest <strong>Kathy Schad</strong>.</em></p></blockquote>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://earthdawn.ajfel.pl/2011/04/rasy-barsawii-odc-2-elfy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rasy Barsawii odc.1.: Wprowadzenie</title>
		<link>http://earthdawn.ajfel.pl/2011/04/rasy-barsawii/</link>
		<comments>http://earthdawn.ajfel.pl/2011/04/rasy-barsawii/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 11 Apr 2011 10:23:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ajfel</dc:creator>
				<category><![CDATA[Almanachy EDkowe]]></category>
		<category><![CDATA[Rozmaitości]]></category>
		<category><![CDATA[Almanach MG]]></category>
		<category><![CDATA[rasy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://earthdawn.ajfel.pl/?p=680</guid>
		<description><![CDATA[W miniony weekend, podczas porządkowania rozmaitych materiałów dot. kampanii, które nagromadziły mi się przez lata, trafiłem na krótkie notatki zawierające wypunktowane cechy poszczególnych ras.[...] Gdy przewertowałem te materiały nasunęła się pewna refleksja i poczułem potrzebę napisania paru słów na temat ras, tak zwanego "odgrywania ras" i tego, w jaki sposób warto korzystać z materiałów źródłowych, a czego w mojej ocenie powinniśmy unikać.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Postanowiłem sklecić dzisiaj kilka słów na temat ras Barsawii. Skąd taki pomysł? W miniony weekend, podczas porządkowania rozmaitych materiałów dot. kampanii, które nagromadziły mi się przez lata, trafiłem na krótkie notatki zawierające wypunktowane cechy poszczególnych ras. Jeśli dobrze pamiętam, zrobiłem takie krótkie podsumowania niedługo po lekturze podręczników Denizens of Earthdawn. Chodziło o sprzedanie moim graczom garści sugestii odnośnie tego, w jaki sposób zachowują się przedstawiciele poszczególnych ras, co wyróżnia ich na tle innych. Z czasem, po kilku sesjach moi gracze przeczytali sobie to i owo w podręcznikach, uzupełnili i uporządkowali informacje. Wspomniane notatki miały być taką pigułą na początek, wymienione w punktach elementy na które powinienem zwrócić uwagę opowiadając przed pierwszą sesją graczom o tym,  jakimi cechami charakteryzują się narody, z których wywodzą się ich bohaterowie. Podstawowe informacje, które każdy będzie mógł sobie później uzupełnić zależnie od chęci i potrzeb.</p>
<p>Jak sobie dzisiaj patrzę na te notatki, to gęba mi się śmieje. Wracają fajne wspomnienia &#8211; to jest nieoceniona i jedyna wartość tych papierów, merytorycznie nie znajduję tam bowiem nic ciekawego. Jednak, gdy przewertowałem te materiały nasunęła się pewna refleksja i poczułem potrzebę napisania paru słów na temat ras, tak zwanego &#8222;odgrywania ras&#8221; i tego, w jaki sposób warto korzystać z materiałów źródłowych, a czego w mojej ocenie powinniśmy unikać.</p>
<h3>&#8216;Namegivers of Barsaive&#8217; &#8211; punkt wyjścia</h3>
<p>Niejednokrotnie, wypowiadając się na temat dodatków do Earthdawna wspominałem, iż w mojej ocenie podręcznik Namegivers of Barsaive (w pierwszej edycji znany w formie dwutomowych Mieszkańców Barsawii) to w gronie podręczników źródłowych najważniejszy, najbardziej użyteczny i znakomicie napisany materiał. Zawarte w nim informacje stanowią nieocenioną pomoc dla graczy i MG na każdej sesji, niezależnie od tego w jakim regionie Barsawii znajdzie się drużyna i jakie wyzwania staną na jej drodze.</p>
<p>Warto z tego korzystać, gdyż sesje mogą na tym tylko zyskać. To jednak nie tylko luźne sugestie, bowiem fajne odgrywanie przedstawicieli poszczególnych ras Barsawii jest wyzwaniem. Wyzwaniem do którego można przyłożyć się mniej lub bardziej.  Wyzwaniem, którego podjęcie powinno być przez MG docenione. Wyzwaniem, w którym łatwo popełnić błędy i wpaść w pewną pułapkę.</p>
<h3>Nie ma sztywnych kodeksów</h3>
<p><a href="http://earthdawn.ajfel.pl/wp-content/uploads/2011/04/denizensearthdawn1.jpg"><img class="alignright size-full wp-image-692" title="denizensearthdawn1" src="http://earthdawn.ajfel.pl/wp-content/uploads/2011/04/denizensearthdawn1.jpg" alt="" width="178" height="230" /></a>Lektura wybranego rozdziału poświęconego jednej z ras u każdego czytelnika kształtuje pewną wizję tego, &#8222;jak będzie wyglądał i zachowywał się mój bohater&#8221;. Po to powstał ten materiał &#8211; by pomóc w kreacji niezwykłej, spójnej i dobrze wpasowanej w setting postaci. Trzeba jednak pamiętać o tym, że nie ma tu kodeksów, gotowych sztywnych przepisów, w świetle których każdy elf w danej sytuacji postąpił by tak, a nie inaczej, zaś każdy obsydianin w tych samych okolicznościach zrobiłby to i to. W żadnym podręczniku źródłowym do Earthdawna nie znajdziecie takich recept i nie próbujcie ich robić na własny użytek. To do niczego nie prowadzi.</p>
<p>Każdy człowiek jest inny, ma pewne cechy charakteru i życiowe doświadczenia które ukształtowały go w określony sposób. Podobnie sprawy się mają z barsawiańskimi wietrzniakami, elfami, krasnoludami, trollami, orkami, obsydianami i t&#8217;skrangami. Nie ograniczajcie się sztucznie wykreowanymi zasadami, materiał o rasie waszego bohatera powinien inspirować, nie ograniczać! Na uwadze powinien mieć to także MG, by jego Bohaterowie Niezależni nie stali się jakimiś nienaturalnymi szablonami stereotypów. Piszę o oczywistych sprawach? W sumie tak, ale robię to dlatego, że w mniejszym lub większym stopniu zdarzało mi się takie błędy popełniać, niepotrzebnie traktując wyrwane z podręcznika akapity jako żelazne zasady.</p>
<p>Ktoś mógłby w tym momencie powiedzieć, że nie interesuje go zaproponowany w podręcznikach sposób patrzenia na świat przez daną rasę. &#8222;Skoro to nie są sztywne reguły, tylko sugestie i porady, to mam je serdecznie gdzieś, a mój ork Kawalerzysta będzie zachowywał się tak, jak sobie wymyśliłem. Ma prawo być inny!&#8221;. Sporo w tym racji, jeżeli jednak postanowimy sobie że nasz bohater znacząco będzie różnił się w pewnych sprawach od swoich współplemieńców, to powinniśmy być w tym konsekwentni. Po pierwsze warto odpowiedzieć sobie na pytanie, z czego ta inność wynika, po drugie nie zapominać o niej. Zwróćcie uwagę, że cechy charakteru poszczególnych barsawiańskich ras nie są przypadkowymi etykietkami, które z nieznanych przyczyn autorzy rozdali bez specjalnego uzasadnienia. To, jak ork, czy krasnolud postrzega otaczający go świat jasno wynika z tego, jakim świat go stworzył i co mu świat zafundował. Bogata historia kształtuje sposób myślenia poszczególnych narodów, szczególnie tych które mają większą skłonność do sięgania wstecz pamięcią i szanującymi tradycje. Długość życia i naturalne predyspozycje to druga strona medalu, w podobnym stopniu kształtuje cechy popularne u przedstawicieli poszczególnych ras.</p>
<p><a href="http://earthdawn.ajfel.pl/wp-content/uploads/2011/04/denizensearthdawn2.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-693" title="denizensearthdawn2" src="http://earthdawn.ajfel.pl/wp-content/uploads/2011/04/denizensearthdawn2.jpg" alt="" width="175" height="230" /></a>Reasumując: decydując się na postać określonej rasy, warto szerzej zapoznać się z tym, co na jej temat napisano w podręcznikach &#8211; na tyle, na ile mamy do nich dostęp. Przedstawione tam informacje zazwyczaj są subiektywnymi opiniami wybranych mieszkańców Barsawii, a więc nie jest to ani jedyna słuszna wizja, ani też nie odnosi się bezwzględnie do wszystkich przedstawicieli danej rasy. Podręcznik &#8222;Namegivers of Barsaive&#8221; to jednak nie tylko rozważania na temat natury poszczególnych Dawców Imion, to także masa informacji o ich tradycjach, rytuałach i historii, która sprawiła że dziś zachowują się tak, a nie inaczej. Poznając te informacje, nawet jeśli postanowimy że nasz bohater się od wielu spraw odcina, zrobimy to świadomie, mając ku temu jasno określone powody. Powody inne niż brak zainteresowania światem, w którym żyje nasza postać.</p>
<h3>Doceń starania, najlepiej nierówno</h3>
<p>Do tego, co napisałem powyżej warto dodać parę słów dla Mistrzów Gry. To moja osobista opinia, mój pomysł na Earthdawna. Możesz się z tym zgodzić lub nie, w oficjalnych podręcznikach nie ma o tym mowy. Chodzi o nagradzanie starań graczy. Fajnie, pomysłowo odegrana rasa to ogromny wkład w sesję, dlatego uważam że powinno się za to graczy szczodrze nagradzać. Osobiście zwykłem za świetne, konsekwentne odgrywanie przedstawiciela określonej rasy nagradzać Puntami Legend w stopniu podobnym, jak wkład w rozwiązanie kluczowych elementów scenariusza. Oczywiście sprawa jest bardziej złożona, bowiem osobowość bohatera ukształtowana jest nie tylko przez narodowe, rasowe cechy i skłonności ale także przez postrzeganie świata przez pryzmat wybranej Dyscypliny. Istotne jest jednak to, by doceniać zaangażowanie graczy na tym polu, nie marginalizować go na tle fabuły kampanii. Konwencja Earthdawna dobrze koresponduje ze skupianiem uwagi na swojej postaci, pracy nad sobą. Nie każdy system fantasy prezentuje grupę postaci, które doskonalą się w częstych, różnorodnych rytuałach i wielogodzinnych medytacjach. W Earthdawnie to chleb powszedni &#8211; rytuały i medytacje to warunek rozwoju, ściśle powiązany z mechaniką gry.</p>
<p><a href="http://earthdawn.ajfel.pl/wp-content/uploads/2011/04/cover_namegivers_large.jpg"><img class="alignright size-full wp-image-694" title="cover_namegivers_large" src="http://earthdawn.ajfel.pl/wp-content/uploads/2011/04/cover_namegivers_large.jpg" alt="" width="220" height="284" /></a>Jak wspomniałem na początku &#8211; fajne, pomysłowe odgrywanie wybranej rasy Barsawii jest wyzwaniem. Zależnie od dokonanego wyboru jest to zadanie mniej lub bardziej wymagające. Osobiście uważam, że znacznie trudniej jest w interesujący i spójny sposób zagrać elfa, obsydianina albo trolla niż orka czy przedstawiciela jednego z narodów ludzi. Dlatego mam w zwyczaju nierówno nagradzać. Pomysł ten wprowadziłem w życie z dziesięć lat temu, gdy prowadziłem pierwszą kampanię. Nagradzałem nierówno i &#8211; wierzcie mi lub nie, nikt z graczy nie czuł się pokrzywdzony.</p>
<p>Na czym to polega? Otóż na tym, że jeżeli gracz postanowił sobie, że będzie grał elfem, odpowiadam mu: &#8222;nie ma sprawy. Miej jednak świadomość, że podejmujesz się trudniejszego zadania niż Twoi kumple. Zrobisz to dobrze, spotka Cię nagroda. Zawalisz sprawę, sporo stracisz&#8221;. Mocno uproszczony przykład: jeżeli po sesji postanowiłem że pula za &#8222;odgrywanie bohatera&#8221; wynosi 0-200 Punktów Legend, to osoby grające mniej wymagającymi rasami, zależnie od zaangażowania dostaną prawdopodobnie coś w zakresie 80-100 PL. Ci, którzy grają &#8222;trudniejszymi&#8221; rasami, jeżeli sprostali wyzwaniu dostaną w pełni zasłużone dwie stówki, ale jeśli oleją temat dobrze wiedzą, że w ramach tej puli nie dam im ani punktu. Pomysł dla wielu może okazać się kontrowersyjny, u mnie się sprawdził. Dodam jedynie, że Punkty Legend to nie jedyny sposób na to, by docenić i nagrodzić fajną kreację bohatera przez gracza. Jest kilka innych metod, które gracz odczuwa w trakcie sesji, a nie tuż po niej. Są to jednak sprawy unikalne dla poszczególnych ras i postaram się o tym wspomnieć przy innej okazji.</p>
<h3>Od ogółu do szczegółu</h3>
<p>Nie ukrywam, że chciałbym na temat ras Barsawii napisać trochę więcej. By ta notka, była jedynie wstępem do cyklu krótkich tekstów, poświęconych kolejno poszczególnym rasom. O czym miałyby być te teksty? Na pewno nie o tym, co znajduje się w Namegivers of Barsaive. Bez obaw, nie zamierzam streszczać zawartych tam treści &#8211; nic dobrego by z tego nie wynikło. Chciałbym natomiast napisać o tym, na co warto w mojej ocenie zwracać uwagę tworząc bohatera (postać gracza lub BN) będącego przedstawicielem określonej rasy. Co zrobić, by był charakterystyczny i rozpoznawalny, wspomnieć o sprawach przemilczanych w Namegivers of Barsaive, które w mojej ocenie warto wziąć pod uwagę. Takie małe poradniki, nie stojące w opozycji z tym, co prezentują oficjalne podręczniki, nie powielające zawartych w nich treści, za to użyteczne także dla tych, którzy podręcznika źródłowego o rasach nie posiadają. Byłaby to rzecz oczywiście skazana na subiektywizm, sugestie powstałe w oparciu o moją wizję Earthdawna i mój sposób prowadzenia. Jeśli się uda zebrać i opublikować ten materiał, być może moje spojrzenie na temat ras skonfrontowane zostanie z opiniami innych. Mogłoby to być inspirujące dla obu stron.</p>
<p>Jeżeli tylko uda mi się zmobilizować, z pewnością na pierwszy ogień poszedłby tekst na temat elfów (przedstawiciele tej rasy w drużynach, którym prowadziłem ED występowali najczęściej i najliczniej) oraz krasnoludów (jak wiadomo dominują w Barsawii, a więc także moi BN najczęściej są przedstawicielami tej rasy). Zaraz potem podzieliłbym się moimi przemyśleniami na temat kolejnych ras. Być może wyjaśniłbym w ten sposób, dlaczego uważam że w jedną rasę znacznie trudniej jest się wcielić niż w inną &#8211; bowiem jestem przekonany, że wielu fanów Earthdawna nie podziela tej opinii.</p>
<blockquote><p><em>Ilustracja pochodzi z okładki podręcznika <strong>Namegivers of Barsaive</strong> wydanego przez Red Brick Limited w ramach trzeciej edycji Earthdawna. </em></p>
<p><em>Autorem ilustracji jest <strong>Paul Tobin</strong>.</em></p></blockquote>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://earthdawn.ajfel.pl/2011/04/rasy-barsawii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Karty postaci w formie PDF z możliwością edycji, teraz także w wersji polskiej</title>
		<link>http://earthdawn.ajfel.pl/2011/03/karty-postaci-w-formie-pdf-z-mozliwoscia-edycji-teraz-takze-w-wersji-polskiej/</link>
		<comments>http://earthdawn.ajfel.pl/2011/03/karty-postaci-w-formie-pdf-z-mozliwoscia-edycji-teraz-takze-w-wersji-polskiej/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 11 Mar 2011 09:29:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ajfel</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Moje projekty]]></category>
		<category><![CDATA[Rozmaitości]]></category>
		<category><![CDATA[karta postaci]]></category>
		<category><![CDATA[pliki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://earthdawn.ajfel.pl/?p=674</guid>
		<description><![CDATA[W ubiegłym miesiącu pojawiły się w serwisie moje karty postaci w formie edytowalnych PDFów. Tak jak wówczas pisałem - na tyle długo ociągałem się ze zrobieniem tego, że w końcu modyfikacji dokonał ktoś inny. Dzięki wysiłkowi Mordoma, możecie korzystać w edytowalnych kart w wersji angielskiej, dzisiaj zbiór plików do pobrania uzupełniłem o kolejną wersję karty. To czego brakowało, czyli polska wersja karty w formie edytowalnego PDF już jest. Przesłał mi ją wczoraj Michał ‘Kosmit’ Kosmala - dzięki serdeczne!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W ubiegłym miesiącu pojawiły się w serwisie moje karty postaci w formie edytowalnych PDFów. Tak jak wówczas pisałem &#8211; na tyle długo ociągałem się ze zrobieniem tego, że w końcu modyfikacji dokonał ktoś inny. Dzięki wysiłkowi Mordoma, możecie korzystać w edytowalnych kart w wersji angielskiej (w dwóch wersjach, bowiem Mordom zaproponował także kartę z klasyczną, pierwszoedycyjną tabelą stopni/kostek akcji).</p>
<p>Dzisiaj zbiór plików do pobrania uzupełniłem o kolejną wersję karty. To czego brakowało, czyli polska wersja karty w formie edytowalnego PDF już jest. Przesłał mi ją wczoraj Michał ‘Kosmit’ Kosmala &#8211; dzięki serdeczne!</p>
<p>Wszystkich zainteresowanych zapraszam do sekcji <a href="http://earthdawn.ajfel.pl/dopobrania/">Do pobrania</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://earthdawn.ajfel.pl/2011/03/karty-postaci-w-formie-pdf-z-mozliwoscia-edycji-teraz-takze-w-wersji-polskiej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gadżeciarstwo stosowane, kolejne szkice</title>
		<link>http://earthdawn.ajfel.pl/2011/02/gadzeciarstwo-stosowane-kolejne-szkice/</link>
		<comments>http://earthdawn.ajfel.pl/2011/02/gadzeciarstwo-stosowane-kolejne-szkice/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 28 Feb 2011 14:46:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ajfel</dc:creator>
				<category><![CDATA[Moje projekty]]></category>
		<category><![CDATA[3 edycja]]></category>
		<category><![CDATA[Karty]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://earthdawn.ajfel.pl/?p=662</guid>
		<description><![CDATA[Niecałe dwa tygodnie temu zaprezentowałem pierwsze szkice kart talentów, służących jako pomoc dla graczy podczas sesji. Cała idea pomysłu została opisana w tamtej notce, nie będę więc dzisiaj tego powtarzał. Wiadomo o co chodzi - by osoby nie znające na pamięć zasad działania rozmaitych zdolności, nie musiały podczas sesji bez przerwy wertować podręcznika. [...] Dzisiaj będzie krótko: kilka dodatkowych szkiców prezentujących mniej więcej finalny obraz tego, jak karty mają wyglądać.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Niecałe dwa tygodnie temu zaprezentowałem pierwsze szkice kart talentów, służących jako pomoc dla graczy podczas sesji. Cała idea pomysłu została opisana w tamtej notce, nie będę więc dzisiaj tego powtarzał. Wiadomo o co chodzi &#8211; by osoby nie znające na pamięć zasad działania rozmaitych zdolności, nie musiały podczas sesji bez przerwy wertować podręcznika. Dzięki za wszelkie uwagi i pochlebne komentarze przesłane różnymi drogami. Dzisiaj będzie krótko: kilka dodatkowych szkiców prezentujących mniej więcej finalny obraz tego, jak karty mają wyglądać.</p>
<p><a href="http://earthdawn.ajfel.pl/wp-content/uploads/2011/02/preview_spells.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-664" title="preview_spells" src="http://earthdawn.ajfel.pl/wp-content/uploads/2011/02/preview_spells-217x300.jpg" alt="" width="217" height="300" /></a>Poprzednio pokazałem tylko karty talentów, ale jak mówiłem, będę chciał by w podobny sposób gracze mieli dostęp do opisów zaklęć, umiejętności i rozwinięć. Karty tych zdolności będą się różniły kolorem nagłówka, by nie było wątpliwości już na pierwszy rzut oka. Talenty niebieskie, umiejętności zielone, rozwinięcia czerwone, zaś zaklęcia żółte. W przypadku zaklęć, zależnie od tego jakiej dyscypliny dotyczą, inny kolor ma pasek w górnej części nagłówka &#8211; tak jak to ilustruje obrazek obok. Jak widać, przy bocznych krawędziach karty umieszczone są także dodatkowe informacje typowe dla zaklęć, dot. wątków, trudności utkania i tak dalej.</p>
<p><a href="http://earthdawn.ajfel.pl/wp-content/uploads/2011/02/previev_action_type.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-665" title="previev_action_type" src="http://earthdawn.ajfel.pl/wp-content/uploads/2011/02/previev_action_type-277x300.jpg" alt="" width="277" height="300" /></a></p>
<p>Umiejętności i talenty stanowią różny rodzaj akcji i uznałem, że prócz obróconych napisów w narożniku, warto również odróżnić je kolorystycznie (słowa &#8222;simple&#8221;, &#8222;standard&#8221; czy &#8222;sustained&#8221; wyglądają dość podobnie;) ). Jak widać na załączonych obrazkach w stosunku do poprzednich szkiców, naniosłem jeszcze kilka drobnych, mniej istotnych modyfikacji.</p>
<p>W międzyczasie pojawił się jeden dość istotny problem. Wiele opisów zdolności w podręczniku ma sporą objętość: przy zaproponowanej w moich szkicach wielkości czcionki nie ma szans by zmieściły się one na karcie. Zmniejszenie fontu daje mało satysfakcjonujący rezultat. W tej sytuacji najrozsądniejsze wydaje mi się podzielenie takich opisów na dwie strony karty. Zaproponowane poprzednio koszulki (z grafiką z okładki Player&#8217;s Guide) może i są fajne, ale to trochę przerost formy nad treścią. Nie są do niczego potrzebne, przecież tych kart nigdy nie odkłada się zakrytych, ani nie ciągnie się z zakrytego stosu. Z tego względu z tych koszulek najprawdopodobniej zrezygnuję, zaś zdolności &#8211; jeżeli zajdzie taka potrzeba będą opisane na dwóch stronach karty.</p>
<p>Tyle na dzisiaj, myślę że nie należy spodziewać się już rewolucyjnych zmian w finalnej wersji kart. Niebawem postaram się wrzucić coś do sekcji plików do pobrania. Na początek pewnie same grafiki kart, nie liczcie od razu na gotowe szablony do wypełnienia. Najbliższą sesję mam zaplanowaną 11go marca, będę się starał by na niej gracze mieli już te karty udostępnione.</p>
<p><a href="http://earthdawn.ajfel.pl/wp-content/uploads/2011/02/skill_example.jpg"><a href="http://earthdawn.ajfel.pl/wp-content/uploads/2011/02/skill_example.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-668" title="skill_example" src="http://earthdawn.ajfel.pl/wp-content/uploads/2011/02/skill_example-215x300.jpg" alt="" width="215" height="300" /></a><br />
</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://earthdawn.ajfel.pl/2011/02/gadzeciarstwo-stosowane-kolejne-szkice/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dziennik I kampanii: cz.18. Epilog</title>
		<link>http://earthdawn.ajfel.pl/2011/02/dziennik-i-kampanii-cz-18-epilog/</link>
		<comments>http://earthdawn.ajfel.pl/2011/02/dziennik-i-kampanii-cz-18-epilog/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 24 Feb 2011 13:48:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ajfel</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dziennik drużynowy]]></category>
		<category><![CDATA[Pierwsza kampania]]></category>
		<category><![CDATA[Dziennik]]></category>
		<category><![CDATA[Kampania]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://earthdawn.ajfel.pl/?p=652</guid>
		<description><![CDATA[Ostatnie zapiski w drużynowym dzienniku datowane są na chwilę, w której cała grupa przekracza bramy Iopos. W szybko sporządzonej notatce Morfeusz stwierdza jedynie, że nie może doczekać się umówionego spotkania z Greją i Monus, a jego radość jest tak wielka, że ponury klimat miasta nie jest w stanie jej przyćmić. W dniu, w którym drużyna dotarła do miasta, Morfeusz przekazał dziennik Mrukowi, ten zaś kilka miesięcy później przybył z nim do Throalu. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ostatnie zapiski w drużynowym dzienniku datowane są na chwilę, w której cała grupa przekracza bramy Iopos. W szybko sporządzonej notatce Morfeusz stwierdza jedynie, że nie może doczekać się umówionego spotkania z Greją i Monus, a jego radość jest tak wielka, że ponury klimat miasta nie jest w stanie jej przyćmić. W dniu, w którym drużyna dotarła do miasta, Morfeusz przekazał dziennik Mrukowi, ten zaś kilka miesięcy później przybył z nim do Throalu. Dziennik opatrzony został przez trolla końcowym komentarzem na temat tego, co wydarzyło się w Iopos. Właśnie ten komentarz Mruka posłużył za źródło informacji, przy sporządzaniu poniższego wpisu o ostatnich dniach istnienia drużyny.</p>
<p>Jak pamiętamy z wcześniejszych rozdziałów, po opuszczeniu Vivane nasi adepci nie stanowili już tej drużyny, która swymi czynami zasłynęła w Barsawii. Dawniej świetnie zgrana, doskonale uzupełniająca się grupa adeptów w południa prowincji, dzisiaj była zbiorem indywidualności zapatrzonych w swoje prywatne cele.</p>
<p>Morglum nie radził sobie z rosnącą sławą wybitnego Wojownika. Odkąd nie miał u swego boku kompana w postaci Saverloota nie potrafił znaleźć sobie miejsca, coraz częściej mówił o opuszczeniu Barsawii, chęci dokonania wielkich czynów i godnej wielkiego orka śmierci gdzieś na krańcu świata.</p>
<p>Kein zrealizował swe cele: sprowadził pomoc do rodzinnej Skawii, zobaczył Morze Śmierci z pokładu powietrznego okrętu i przede wszystkim poznał i rozwikłał zagadkę swego mrocznego dziedzictwa Niosących Odnowę. Teraz w jego głowie zaczęły kiełkować nowe ambicje, o których Barsawia miała się dowiedzieć wiele lat później.</p>
<p>Venom po wyrwaniu się z koszmaru <em>ghareez</em> zmienił się nie do poznania. Drużyna miała problem ze znalezieniem z nim wspólnego języka. Całkowicie poświęcony był doskonaleniu swej Ścieżki, perfekcja w opanowaniu tajników Dyscypliny była ważniejsza nic cokolwiek&#8230;. i ktokolwiek. Cała drużyna widziała w jakim tempie rosną jego zdolności. Venom był coraz bardziej niebezpieczny, dobrze mieć u boku takiego kompana&#8230;. pod warunkiem że mu się bezgranicznie ufa. A bezgraniczne zaufanie to coś, co naszych bohaterów niestety opuściło.</p>
<p>Morfeusz zaś całkowicie pochłonięty był realizacją swego, zaplanowanego przed laty zadania. Wraz ze swoją siostrą Greją chcieli uzdrowić Krwawą Puszczę. Teraz, całkowicie przekonani o tym, że znaleźli na to sposób, mieli ze sobą Wiecznie Żywy Kwiat, mający być kluczem do spełnienia tego marzenia. Zgodnie z tym, co przysięgli sobie będąc jeszcze dziećmi &#8211; bezpośrednio przed uzdrowieniem Krwawej Puszczy, mieli poddać się Rytuałowi Cierni. Chcieli dołączyć do swych braci i sióstr, Krwawych Elfów &#8211; i wraz z nimi przeżyć do &#8222;uzdrowienie&#8221;. Takie były plany i zajmowały one Morfeusza na tyle, że drużyna w zasadzie przestała dla niego istnieć.</p>
<p>Grupę uzupełniał Mruk, który tak naprawdę nigdy do drużyny nie należał, był jedynie ich kompanem w ostatnich przygodach podczas podróży z Vivane, przez Jerris aż do Iopos. Gdy wyrwał się ze Zniszczonej Dzielnicy Vivane i zdołał do nich dołączyć, wierzył że u boku takich Legend osiągnie bardzo wiele i przemierzy prowincję wzdłuż i wszerz. Teraz widział, jak wyidealizowany obraz bohaterów prezentują Trubadurzy w swych pieśniach. Wizyta w Iopos okazała się jednak początkiem nowego etapu w życiu tego trolla Ksenomanty.</p>
<p>Po przybyciu do Iopos, chwilę po tym, jak drużyna wynajęła pokój w gospodzie &#8222;Kamienny Topór&#8221;, błyskawicznie do naszych adeptów dotarła informacja, że w innej gospodzie, zwanej  &#8221;Krańcem Świata&#8221; czeka na nich therański oficer. Nie kto inny, a dawny przełożony, później oddany przyjaciel Greg.  To był moment, w którym drużyna się rozpadła. Nie było pożegnań, nie było podziękowań za wspólne lata, wspólne wyzwania, przygody i pokonane niebezpieczeństwa. Bohaterowie nie zdążyli tego zrobić, a przebieg dalszych wydarzeń jest dość niejasny.</p>
<p>Morfeusz pognał w wyznaczone miejsce, w którym miał się spotkać z Greją. Siostra przedstawiła mu Monus i kilku innych członków Poszukiwaczy Serca. Morfeusz bez wahania przekazał Wiecznie Żywy Kwiat złotowłosej elfce. Ta na jego oczach otworzyła kryształowe pudełko z kwiatem i chwilę później oświadczyła: <em>&#8222;To wielki dzień! Nie ma najmniejszej wątpliwości, że ten niezwykły klejnot wystarczy by uzdrowić Krwawą Puszczę! Jestem w kontakcie z kilkoma Strażnikami Krwi, którzy pozwolą nam dyskretnie dostać się w odpowiednie miejsce i odprawić rytuał. Tam też będziecie mieli zapewnione warunki do tego, by przyjąć Rytuał Cierni&#8221;. </em> Była to jedna wielka mistyfikacja. Greja i Morfeusz nie mieli pojęcia jak funkcjonuje Dwór Elfów, przez myśl im nie przeszło, że siedząca naprzeciwko nich Monus to tak naprawdę ubrana w iluzję Jessica &#8211; ta sama krwawa elfka, którą wcześniej drużyna spotkała w wzniesionej u wybrzeży Morza Śmierci siedzibie Niosących Odnowę! Dalsza chronologia wydarzeń nie jest do końca znana. Mruk kilka lat później spotkał się z Morfeuszem, wówczas Mistrz Żywiołów zrelacjonował mu pokrótce wydarzenia. Jeśli wierzyć tym słowom: Morfeusz i Greja faktycznie odbyli podróż do Krwawej Puszczy i tam dobrowolnie poddali się Rytuałowi Cierni. Greja przeszła przez rytuał nadspodziewanie dobrze, z Morfeuszem były kłopoty. Podobno ledwo uszedł z życiem. Wówczas odbył długą rozmowę z Jessiką, która &#8222;dla dobra Dworu&#8221; pozwoliła sobie na tą &#8222;drobną manipulację&#8221;. Dzięki temu Wiecznie Żywy Kwiat, ku uciesze Królowej Alachii powrócił do Krwawej Puszczy, a Jessika wkradła się w jej łaski. Morfeusz i Greja dołączając do krwawych elfów uświadomili sobie, że Dwór nie potrzebuje uzdrowienia, to oni zaś przyjmując rytuał oczyścili się z dziedzictwa dawnych zdrajców. Rytuał odmienił nie tylko ich ciała, ale także sposób myślenia o schizmie wśród elfów. Jako znani w Barsawii magowie, Morfeusz i Greja stali się znaczącymi postaciami na Dworze Królowej Alachii i tak jest do dzisiejszego dnia. Losy Jessiki zaś poza Krwawą Puszczą nie są znane. Gdy Mruk zapytał Morfeusza o &#8222;pogłoski na temat tego, jakoby Jessika padła ofiarą zamachu w dworskich przepychankach&#8221;, Mistrz Żywiołów nie zechciał wypowiadać się na ten temat. Tak kończy się historia Morfeusza Odkrywcy, a zaczynają się dzieje Morfeusza Strażnika &#8211; niezwykle wpływowego krwawego elfa, który porzucił włóczęgę i stale przebywa na Dworze królowej Alachii.</p>
<p>Według relacji Mruka, przed opuszczeniem Iopos Morfeusz próbował skontaktować się z resztą drużyny, poinformować o swych planach i pożegnać. Niestety nie było to możliwe, po tym jak Morglum, Kein i Venom udali się na spotkanie z Gregiem w &#8222;Krańcu Świata&#8221;. Cała trójka bezpośrednio po spotkaniu znalazła się na pokładzie statku powietrznego, który skierował swój lot w stronę Powietrznej Przystani. Po tym wydarzeniu, z całej drużyny Mruk pozostał w Iopos sam, zaś o Morglumie, Keinie i Venomie słuch w Barsawii zaginął na długie lata.</p>
<p>Dalsze losy Mruka można streścić w kilku zdaniach. Spotkał on w Iopos dawnego znajomego &#8211; Jervisa, który także wychowywał się w ubóstwie, w najgorszej dzielnicy Vivane. Później jednak los sprawił, że stał się Wędrownym Mędrcem regularnie odwiedzającym Throal. Dzięki pomocy Jervisa, Mruk przybył do Throalu by osiąść tam na stałe. Przez lata doskonalił swą ścieżkę Ksenomanty, dał się także poznać jako nieoceniony współpracownik throalskiej biblioteki. To za jego sprawą, do obecnych tam księgozbiorów trafił także drużynowy dziennik, z dołączonymi zapiskami, na temat ostatnich, omawianych tutaj wydarzeń.</p>
<p>W swoim, dołączonym do dziennika komentarzu troll stara się nie spekulować,  a jedynie przekazywać to, co widział bądź słyszał. Nie był świadkiem spotkania bohaterów z Gregiem, więc nie wie co wówczas zaszło. Popularną w Barsawii była teoria, w świetle której nasi adepci opuścili prowincję jako niewolnicy. Prowadzone w Vivane śledztwo, wertowanie zakazanych dokumentów i ucieczka z Wiecznie Żywym Kwiatem, mieszanie się w sprawy księgozbioru z Cytadeli Zmierzchu (będące rzekomo obiektem zainteresowań Pasterzy Niebios) &#8211; wszystko to miało sprawić, że Greg dostał takie, a nie inne rozkazy. W świetle tej teorii Morglum, Kein i Venom wpadli w starannie przygotowaną w Iopos zasadzkę, zaś jako niewolnicy szybko opuścili Vivane (jest kilka teorii co do regionu imperium, w który przyszło im trafić).</p>
<p>Po latach pojawiło się wiele sprzecznych opowieści: o powrocie do prowincji szalonego Venoma, który jako bezwzględny strzelec wyrównuje swe barsawiańskie porachunki, o robiącym interesy w Travarze Keinie, o Morglumie, który znalazł się wśród wysokich rangą wojskowych w therańskich legionach. Wymieniać można długo. Tymczasem prawdziwe losy tej trójki miała okazję poznać zupełnie inna grupa adeptów, której przyszło przemierzać bezdroża Barsawii 50 lat później. Ale o tym już opowiada II kampania&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://earthdawn.ajfel.pl/2011/02/dziennik-i-kampanii-cz-18-epilog/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gadżeciarstwo stosowane, czyli karty Talentów</title>
		<link>http://earthdawn.ajfel.pl/2011/02/gadzeciarstwo-stosowane-czyli-karty-talentow/</link>
		<comments>http://earthdawn.ajfel.pl/2011/02/gadzeciarstwo-stosowane-czyli-karty-talentow/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 18 Feb 2011 10:59:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ajfel</dc:creator>
				<category><![CDATA[Moje projekty]]></category>
		<category><![CDATA[3 edycja]]></category>
		<category><![CDATA[Karty]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://earthdawn.ajfel.pl/?p=636</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiaj w kilku słowach o projekcie do którego przymierzam się od blisko roku. Chodzi o niezwykle użyteczną (w mojej ocenie) pomoc podczas sesji, jaką byłyby karty Talentów, w praktyczny i efektowny sposób prezentujące opisy poszczególnych magicznych zdolności tak, jak robi to Player's Handbook. Pomysł oczywiście nie jest nowy: w sieci fani Earthdawna podejmowali się już podobnych rzeczy i dyskutowali na temat tego pomysłu. Rzecz znana jest także w innych, popularnych systemach,]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dzisiaj w kilku słowach o projekcie do którego przymierzam się od blisko roku. Chodzi o niezwykle użyteczną (w mojej ocenie) pomoc podczas sesji, jaką byłyby karty Talentów, w praktyczny i efektowny sposób prezentujące opisy poszczególnych magicznych zdolności tak, jak robi to Player&#8217;s Handbook. Pomysł oczywiście nie jest nowy: w sieci fani Earthdawna podejmowali się już podobnych rzeczy i dyskutowali na temat tego pomysłu. Rzecz znana jest także w innych, popularnych systemach, a mam tu na myśli oczywiście zapakowane w pudło rozmaite karty składające się na coreset 3 edycji Warhammera Fantasy, jak również sprzedawane jako akcesoria talie kart opisujących moce poszczególnych klas w 4 edycji Dungeons&amp;Dragons.</p>
<p><a href="http://earthdawn.ajfel.pl/wp-content/uploads/2011/02/talent_koszulka.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-639" title="talent_koszulka" src="http://earthdawn.ajfel.pl/wp-content/uploads/2011/02/talent_koszulka-215x300.jpg" alt="" width="215" height="300" /></a><a href="http://earthdawn.ajfel.pl/wp-content/uploads/2011/02/talent1.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-640" title="talent1" src="http://earthdawn.ajfel.pl/wp-content/uploads/2011/02/talent1-215x300.jpg" alt="" width="215" height="300" /></a>Pomysł jest moim zdaniem świetny i zdecydowanie warty podchwycenia, tak więc popełniłem dzisiaj pierwsze szkice kart Talentów, które mam zamiar wykonać na potrzeby swoich sesji. Na załączonych obrazkach możecie zobaczyć, jak ja to sobie wyobrażam. Koszulka karty oczywiście wykorzystuje grafikę z Player&#8217;s Guide&#8217;a, natomiast na odwrocie wykorzystałem szatę graficzną z Misguided Ambitions.</p>
<p>Po co taki gadżet? Oczywiście po to, by każdy z graczy miał podczas sesji cały czas na oku opisy zdolności dostępnych jego postaci. Unikamy w ten sposób wertowania podręcznika i zupełnie niepotrzebnych przestojów w różnych sytuacjach. Na załączonych obrazkach widnieje propozycja wyglądu kart Talentów. W podobny sposób będę chciał opracować karty umiejętności, zaklęć i rozwinięć. Poszczególne talie będą się różniły lekko układem i kolorystyką, by na pierwszy rzut oka było widać z której talii dana karta pochodzi.</p>
<p><a href="http://earthdawn.ajfel.pl/wp-content/uploads/2011/02/talent2.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-642" title="talent2" src="http://earthdawn.ajfel.pl/wp-content/uploads/2011/02/talent2-215x300.jpg" alt="" width="215" height="300" /></a>Wydawać by się mogło, że to zadanie-gigant i realizacja zajmie potwornie dużo czasu. Otóż wcale nie. Przygotuję sobie stosowne szablony i wykonam karty tylko tych talentów, umiejętności, zaklęć i rozwinięć, którymi dysponują bohaterowie moich graczy. Gdy będą zdobywali kolejne, wówczas na bieżąco &#8222;doprodukuje się&#8221; co trzeba. Kto wie, może z czasem dorobię się kompletu, co jakiś czas uzupełniając posiadany zestaw o nowe karty.</p>
<p>Oczywiście, z przyczyn różnych zaprojektowanej talii nie opublikuję w tym serwisie &#8211; byłoby to bądź co bądź perfidne kopiowanie i rozpowszechnianie zawartości podręcznika. Słowo w słowo, więc takich praktyk uskuteczniać raczej nie będę;). Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, bym w jakiejś formie udostępnił na stronie puste szablony dla poszczególnych kart. Wówczas każdy posiadacz podręcznika we własnym zakresie będzie mógł uzupełnić sobie to, czego potrzebuje i puścić na drukarkę. Pomyślę, najprościej dla mnie byłoby udostępnienie takiego szablonu w formie pliku GIMPa (tego programu używam do obróbki grafiki). Edytując tekst na warstwach każdy mógłby niewielkim nakładem pracy zmontować takie karty, jakich potrzebuje i w wersji językowej, która mu bardziej odpowiada. Zobaczymy, pomyślimy.</p>
<p><a href="http://earthdawn.ajfel.pl/wp-content/uploads/2011/02/talent3.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-643" title="talent3" src="http://earthdawn.ajfel.pl/wp-content/uploads/2011/02/talent3-215x300.jpg" alt="" width="215" height="300" /></a>Jak widać na załączonych obrazkach karty talentów zawierają wszystko to, co jest w podręcznikowym opisie. Rodzaj akcji wypisany jest w rogu, obrócony o 90 stopni. Cyferka po prawej, na czarnym tle, to ilość punktów wyczerpania, zaś w prawym dolnym rogu, na niebieskim tle jest informacja, z którego podręcznika i z której strony opis danej zdolności pochodzi.</p>
<p>Tyle w tym temacie na dziś, dziękuję za uwagę i miłego weekendu;-)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://earthdawn.ajfel.pl/2011/02/gadzeciarstwo-stosowane-czyli-karty-talentow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Karty postaci w formie PDF z możliwością edycji</title>
		<link>http://earthdawn.ajfel.pl/2011/02/karty-postaci-w-formie-pdf-z-mozliwoscia-edycji/</link>
		<comments>http://earthdawn.ajfel.pl/2011/02/karty-postaci-w-formie-pdf-z-mozliwoscia-edycji/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 16 Feb 2011 09:39:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ajfel</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Moje projekty]]></category>
		<category><![CDATA[Rozmaitości]]></category>
		<category><![CDATA[karta postaci]]></category>
		<category><![CDATA[pliki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://earthdawn.ajfel.pl/?p=630</guid>
		<description><![CDATA[Na początku ubiegłego roku opublikowałem swoją wersję karty postaci dostosowaną do 3 edycji Earthdawna. Powstała ona w oparciu o kartę, którą stworzyłem wiele lat wcześniej, w czasach gdy prowadziłem swoją pierwszą kampanię ED (na zasadach 1 edycji rzecz jasna). Karta ta była wielokrotnie modyfikowana, by z czasem stać się projektem maksymalnie dostosowanym do potrzeb i gustów mojej ekipy. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na początku ubiegłego roku opublikowałem swoją wersję karty postaci dostosowaną do 3 edycji Earthdawna. Powstała ona w oparciu o kartę, którą stworzyłem wiele lat wcześniej, w czasach gdy prowadziłem swoją pierwszą kampanię ED (na zasadach 1 edycji rzecz jasna). Karta ta była wielokrotnie modyfikowana, by z czasem stać się projektem maksymalnie dostosowanym do potrzeb i gustów mojej ekipy. Bez przesadnych ozdobników, za to wygodna i zawierająca rubryki na wszystkie potrzebne informacje. Podstawowym założeniem projektu było to, by wszystkie informacje na temat bohatera zmieścić na dwóch stronach jednej kartki A4 (wyjątek dla magów: ich księga zaklęć lądowała na drugiej kartce). Rozmaite karty postaci, liczące więcej stron kompletnie się u nas nie sprawdziły, stąd takie a nie inne założenia. Karta z podręcznika podstawowego jak powszechnie wiadomo, na dłuższą metę nie za bardzo nadaje się do grania.</p>
<p>Dostosowaną do 3 edycji kartę opublikowałem w sekcji <a href="http://earthdawn.ajfel.pl/dopobrania/">do pobrania</a> w dwóch wersjach językowych: po polsku i angielsku. Z przyjemnością muszę stwierdzić, że projekt ten został ciepło przyjęty przez earthdawnowców w naszym kraju i poza nim. Niejednej grupie karta spodobała się i znalazła zastosowanie na sesjach, co oczywiście bardzo mnie cieszy. Kilka razy dotarły do mnie sygnały, że przydałaby się ta karta w formie edytowalnego pliku pdf &#8211; takiej jak karty publikowane przez RedBricka. Przyznaję, mi również taka karta by się przydała. Obiecałem tu i ówdzie, że postaram się w bliżej nieokreślonym czasie coś w tym temacie zrobić. No i zabierałem się do tego jak pies do jeża, mijały kolejne miesiące i sprawa pozostała w gronie bezterminowo odroczonych pomysłów.</p>
<p>Tymczasem, w ubiegłym tygodniu odezwał się do mnie Mordom, sympatyczny człowiek prowadzący popularnego <a href="http://earthdawn.blogspot.com/" target="_blank">Earthdawn Bloga</a>. Zaproponował on pomoc, a mówiąc konkretnie: wziął na siebie trud naniesienia na wszystkie tabele karty edytowalnych pól. Oczywiście natychmiast uzyskał moją zgodę i wsparcie. Mordom wywiązał się z zadania bardzo szybko, a z efektów Jego pracy możemy wszyscy korzystać już teraz. Przy okazji wykonał dodatkowo alternatywną wersję karty z klasycznymi stopniami/kostkami akcji. Mi to do niczego potrzebne nie jest (gram &#8222;po nowemu&#8221;), ale być może komuś się przyda.</p>
<p>Tak więc od dzisiaj moje karty postaci dostępne są także w formie edytowalnych pdfów (tylko wersja angielska). Można je pobrać na blogu Mordoma, dostępne są także u mnie, jak zwykle w sekcji <a href="http://earthdawn.ajfel.pl/dopobrania/">Do pobrania</a>.</p>
<p>Pobierajcie i korzystajcie do woli;-)</p>
<p>Ze swojej strony mam nadzieję, że dzięki tym kartom zrealizuję niebawem długo planowaną publikację postaci, które biorą udział w bieżącej kampanii. Rzecz byłaby mocno przydatna moim graczom, którzy pomiędzy sesjami nie mają dostępu do swoich kart postaci (wszystkie razem trzymam u siebie). Tak, w każdej chwili będą mogli zerknąć na swojego pupila, pomyśleć o tym, jakie rozwinięcia chcieliby poznać w najbliższym czasie, jakie atrybuty poprawić i tak dalej. To już niebawem.</p>
<p>Po ostatniej publikacji sprzed kilku dni, został już do napisania tylko jeden rozdział dziennika pierwszej kampanii, będzie więc teraz więcej czasu na inne projekty;) Taką mam przynajmniej nadzieję.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://earthdawn.ajfel.pl/2011/02/karty-postaci-w-formie-pdf-z-mozliwoscia-edycji/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dziennik I kampanii: cz.17. Krajobraz po bitwie</title>
		<link>http://earthdawn.ajfel.pl/2011/02/dziennik-i-kampanii-cz-17-krajobraz-po-bitwie/</link>
		<comments>http://earthdawn.ajfel.pl/2011/02/dziennik-i-kampanii-cz-17-krajobraz-po-bitwie/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 12 Feb 2011 17:43:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ajfel</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dziennik drużynowy]]></category>
		<category><![CDATA[Pierwsza kampania]]></category>
		<category><![CDATA[Dziennik]]></category>
		<category><![CDATA[Kampania]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://earthdawn.ajfel.pl/?p=619</guid>
		<description><![CDATA[Gdy się ocknęli, przed ich oczami rozciągał się ponury krajobraz po bitwie. Siedzieli jeden obok drugiego, skrępowani, wycieńczeni, w strugach ulewnego deszczu. Nieopodal, na osadzone w ziemi włócznie służącej Throalowi kawalerii, powbijane były głowy co znaczniejszych orków z klanu Kościanych Włóczni, z którymi jeszcze niedawno nasi bohaterowie stali razem w szeregu i walczyli ramię w ramię. Głowa przywódcy klanu znalazła się pośrodku. Żołnierze zwycięskiej armii mieli ręce pełne roboty]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Gdy się ocknęli, przed ich oczami rozciągał się ponury krajobraz po bitwie. Siedzieli jeden obok drugiego, skrępowani, wycieńczeni, w strugach ulewnego deszczu. Nieopodal, na osadzone w ziemi włócznie służącej Throalowi kawalerii, powbijane były głowy co znaczniejszych orków z klanu Kościanych Włóczni, z którymi jeszcze niedawno nasi bohaterowie stali razem w szeregu i walczyli ramię w ramię. Głowa przywódcy klanu znalazła się pośrodku.</p>
<p>Żołnierze zwycięskiej armii mieli ręce pełne roboty, palili ciała poległych i dzielili łupy. Wśród palonych ciał bohaterowie dostrzegli także ubrudzone w błocie i zakrzepłej krwi ciało młodej Wojowniczki o kręconych, kasztanowych włosach. Arebell. Zgodnie z umową, stoczyła z bohaterami tą ostatnią bitwę, która miała uwolnić ich wszystkich od klątwy królów Kara Fahd. Teraz jej martwe ciało wraz z innymi poległymi trafiło na stos – dawni kompani nie mogli nawet zrobić jej godnego pogrzebu. Mieli poza tym całą masę innych trosk. Przegrali bitwę, ale ich waleczność spodobała się Thystonniusowi – przynajmniej uwolnili się od jednego z kłopotów, których mieli pod dostatkiem ostatnimi czasy.</p>
<p>Po przeciwnej stronie prowizorycznie skleconego obozu stał Garlthik Jednooki i toczył burzliwą dyskusję z przywódcą throalskich piechurów. Stary ork pokrzykiwał na tyle głośno, że mimo ulewy doskonale było słychać jego słowa. Odziany w kolczugę krasnolud był nieustępliwy, powoływał się na zawartą przed bitwą umowę, w świetle której nie interesują ich jeńcy, ale wojenne łupy trafić mają do Throalu. Garlthik bez ogródek stwierdził, że jeżeli ma na to ochotę, to zmienia treść umowy po jej zawarciu, a król Varulus III powinien się cieszyć że ma w jego osobie sojusznika.</p>
<p>Ogólnie rzecz ujmując, władca Kratas bezczelnie kpił sobie z króla i całej throalskiej dyplomacji przekonany, że krasnoludzkie królestwo ma dość kłopotów i nie może sobie pozwolić na zepsucie stosunków z Miastem Złodziei. Bez ogródek, na oczach żołnierzy zwymyślał ich przywódcę,  kazał mu iść precz i przekazać swojemu królowi, „żeby nie był taki cwany, bo Jednookiemu nerwy mogą puścić”. Jak się okazało, awantura była nie o skrzynie złota i srebra Kościanych Włóczni, lecz o dwa przedmioty, które trafiły w ręce Garlthika: legendarną koronę królów Kara Fahd oraz… Wiecznie Żywy Kwiat, który ku wielkiemu zaskoczeniu stary ork znalazł w ekwipunku naszych bohaterów.</p>
<p>Ostatecznie krasnoludzki Wojownik skapitulował, obrócił się na pięcie i nakazał swym żołnierzom pospieszyć się z pakowaniem na statek pozostałych łupów. Wtedy Garlthik podążył w kierunku bohaterów. Szykowała się trudna rozmowa.</p>
<p>Nasza drużyna po bitwie była w opłakanym stanie. Najgorzej wyglądał Morglum, który walczył z ogromną zaciekłością, najdłużej z wszystkich. Niedobrze było także z Keinem i Venomem. Nieco lepiej mieli się magowie: Mruk i Morfeusz.  To im przyszło rozmawiać z Garlthikiem.</p>
<p>Władca Kratas nakazał oswobodzić z więzów obu magów. Morfeusz, w pełni świadomy w jak beznadziejnej sytuacji się znaleźli: szczerze i bez kręcenia opowiedział wszystko Garlthikowi, o tym jak Wiecznie Żywy Kwiat trafił w jego ręce, jakie nadzieje z nim wiązał, o swoim spotkaniu z siostrą i o tym, jak Greja wstąpiła do Poszukiwaczy Serca. Pozbawiony nadziei i sił do dalszej walki, mówił długo, najszczerzej jak potrafił. Stary ork usłyszał o upragnionym celu Mistrza Żywiołów i jego siostry, celu który wydawał się obecnie być na wyciągnięcie ręki. Utopijne marzenie, sen o uzdrowieniu Krwawej Puszczy. Greja, wraz z innymi Poszukiwaczami Serca, na czele z samą Monus Byre już powinni czekać na Morfeusza w Iopos.</p>
<p>Morfeusz nigdy nie mówił tak szczerze i otwarcie na temat swej ścieżki, nawet swoim najbliższym kompanom. Teraz czuł że już wszystko stracone, nie miał sił do negocjacji i prób zmanipulowania najsłynniejszego Złodzieja Barsawii. Zresztą – nie miał żadnych argumentów, by przekonać starego orka do zwrócenia mu legendarnego klejnotu!</p>
<p>Wtedy zdarzyło się coś niezwykłego. Jednooki, wyraźnie zdumiony i pochłonięty opowiedzianą historią kazał przynieść ekwipunek drużyny. Stało się to w chwili, gdy w opowieści Morfeusza pojawiła się Monus. Władca Kratas przyznał, że winien jest słynnej złotowłosej elfce pewną przysługę i nakazał Morfeuszowi, by wraz z Wiecznie Żywym Kwiatem przekazał jej pozdrowienia. O tym, jaka historia łączyła Monus i Garlthika być może będzie jeszcze okazja opowiedzieć, ale nie jest to bezpośrednio związane z losami drużyny.</p>
<p>Gdyby w rozmowie brał udział Kein, mogłaby ona się nieco inaczej potoczyć. To Skawianin czuł się najbardziej przez Jednookiego oszukany wiele miesięcy wcześniej i to on najbardziej mu nie ufał. Morfeusz władcę Kratas zapamiętał nieco inaczej: dawno temu, gdy trafili do Miasta Złodziei zaoferował im niebagatelne wsparcie. Późniejsze konflikty interesów nie zmieniały faktu, że elf nie widział w Jednookim wroga, a jedynie niezwykle wpływową i dbającą o swoje interesy osobę.</p>
<p>Tak czy inaczej, zaskoczony Morfeusz, nie tylko odzyskał bezcenny klejnot i wszystko, co miał ze sobą przed bitwą, ale także stary ork zapewnił drużynie transport w górę Wężowej, aż do kanału łączącego Shivoam z Iopos. Władca Kratas miał jakieś interesy z miejscowymi t’skrangami, dzięki czemu drużyna po kilkudniowej podróży na północ w eskorcie służących Mocy Oka jeźdźców, trafiła na parostatek aropagoi Ishkarat który bezpiecznie i komfortowo pozwolił im udać się w górę rzeki.</p>
<p>Jednooki uznał, że tym oto sposobem, wykazując się daleko idącą wspaniałomyślnością wyrównuje rachunki zarówno z uroczą Monus Byre, jak i z drużyną adeptów, o których w Barsawii ostatnimi czasy było dość głośno.</p>
<p>Dwa tygodnie później Jednooki spotkał się z Monus Byre w Kratas. Zaklął wówczas głośno nie mogąc sobie darować swojej głupoty, tego jak dał się oszukać. Poprzysiągł że osobiście poćwiartuje Morfeusza na drobne kawałki, gdy tylko go dopadnie. Monus jedynie gorzko się zaśmiała z tego, że stary Złodziej dał się wyprowadzić w pole jak dziecko. Złotowłosa elfka nie spotkała się z Morfeuszem i Greją w Iopos, mało tego – nigdy Ksenomantki Greji nie miała przyjemności poznać, a już na pewno nie umawiała się w Iopos na żadne spotkanie…</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://earthdawn.ajfel.pl/2011/02/dziennik-i-kampanii-cz-17-krajobraz-po-bitwie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dlaczego gry fabularne nie potrzebują definicji</title>
		<link>http://earthdawn.ajfel.pl/2011/01/dlaczego-gry-fabularne-nie-potrzebuja-definicji/</link>
		<comments>http://earthdawn.ajfel.pl/2011/01/dlaczego-gry-fabularne-nie-potrzebuja-definicji/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 12 Jan 2011 12:48:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ajfel</dc:creator>
				<category><![CDATA[Nie tylko Earthdawn]]></category>
		<category><![CDATA[Rozmaitości]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://earthdawn.ajfel.pl/?p=606</guid>
		<description><![CDATA[Gry fabularne [...] wyrosły z prehistorycznych bitewniaków, by pójść dalej swoją drogą i rozwijać się w różnych kierunkach. Będą rozwijać się dalej na różnych płaszczyznach.[...] Nie potrzeba nam definicji. Mamy do czynienia z szeroką grupą gier, adresowanych do ludzi o różnych gustach i różnych oczekiwaniach.[...] By uniknąć nieporozumień musimy najzwyczajniej w świecie rozmawiać, precyzować swoje wypowiedzi, bo suche stwierdzenie "gram w RPG" może znaczyć bardzo wiele i żadna definicja tego nie zmieni.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jakoś tak się śmiesznie złożyło, że często ostatnio trafiam na debaty o tym, czym są gry fabularne. Jakie podstawowe wyróżniki gatunkowe cechują tą formę zabawy? Gdzie jest granica między prawdziwymi erpegami, a tworami erpegopodobnymi? Przy różnych okazjach trafiłem na mniej lub bardziej ostre wymiany zdań, tu i ówdzie sam zabrałem głos. Sprawa rozbija się zasadniczo o kilka spraw: indie łamiące fundamentalne reguły klasycznych erpegów, elementy planszówkowe i gadżeciarstwo czyniące rzekomo niektóre gry mniej erpegowymi oraz sposób komunikacji na sesji (spotkanie przy jednym stole kontra rozmaite komunikatory, PBEM, PBF i tak dalej).</p>
<p>Wczoraj przeczytałem <a href="http://3k10.wordpress.com/2011/01/08/zdefiniujmy-gry-fabularne/" target="_blank">wpis Enca</a>, w którym podjął On karkołomną próbę stworzenia własnej definicji gier fabularnych. Reakcja czytających ten wpis była łatwa do przewidzenia, bowiem Enc postanowił określić &#8222;co jest prawdziwym rpg&#8221; całą masę podobnych form wywalając poza ramy swojej definicji. O ile sam tekst jest fajny, definicja spójna i przyzwoicie uargumentowana, o tyle zgodzić się z nią nie można w żaden sposób. Erpegi rozwijają się nieustannie, podobnie jak cały otaczający nas świat, dostępne technologie, sposoby komunikacji etc &#8211; w konsekwencji ta forma rozrywki będzie dalej ewoluować w różnych kierunkach, odbiegając niekiedy znacząco od pierwotnego kształtu. Z tego względu uważam że Enc popełnił błąd już na samym początku: przyjmując za erpegi to, co wyewoluowało do pewnego czasu, wyrzucając za ramy definicji to, co wyewoluowało później, granicę określając wg własnego widzi mi się.</p>
<p>Temat &#8222;definicji RPG&#8221; dobry byłby na karnawał blogowy &#8211; jestem przekonany, że odmiennych definicji powstałaby cała masa. Aktualnie, myślę że śmiało można powiedzieć że jedynej słusznej definicji nie ma i raczej nie będzie. Tak naprawdę, w przeciwieństwie do Enca uważam że precyzyjna definicja taka nie jest do niczego potrzebna. A już na pewno najgorszym pomysłem jest tworzenie czegoś takiego poprzez odrzucanie form, które mi osobiście nie odpowiadają.</p>
<p>W przypadku sesji, podczas których nie dochodzi do bezpośredniego spotkania grającej grupy niejednokrotnie wypowiadałem swoją opinię i tutaj krótko powtórzę: moim zdaniem nie warto grać przez Skype, IRCa i temu podobne wynalazki. Ogromnym atutem erpegowej sesji jest jej towarzyski wymiar, wyjście z domu na umówione spotkanie. Nie warto z tego rezygnować &#8211; sporo w ten sposób tracimy! Jeżeli jednak już ktoś sobie wymyślił, że będzie przez Skype grać, to nie widzę powodów by temu komuś wmawiać, że jego sesja to nędzna podróba, twór erpegopodobny czy coś w ten deseń. Człowiek grający w ten sposób na własne życzenie wiele traci, ale nadal gra w erpegi &#8211; lepsze takie granie niż żadne. Straci okazję do spotkania z przyjaciółmi, pogadania przed/po sesji o pierdołach, pożyczenia płyty/komiksu, wspólnego zamówienia pizzy. Nie polecam, ale jak ktoś tak lubi to nie będę mu wmawiał, że jego erpegi nie są &#8222;true&#8221;.</p>
<p>Tak samo sprawa się ma z erpegami łączącymi wiele elementów z grami planszowymi: dla jednych rozstawienie figurek bohaterów i potworów na mapie lochów to fantastyczny element, dzięki któremu cała zabawa nabiera rumieńców, dla innych to ucieczka od sensu erpegowej sesji w stronę planszowej gry taktycznej. Z biegiem lat gry fabularne przybierają coraz to nowe formy i nie ma przed tym ucieczki &#8211; będzie to pojęcie coraz szersze.</p>
<p>Gdybym już koniecznie miał tworzyć jakieś podstawowe ramy definicji, z pewnością podchodziłbym do tematu dokładnie odwrotnie niż Enc, czyli: wrzuciłbym do jednego erpegowego wora wszystko co bezsprzecznie ma z tego typu grami związek, a następnie ewentualnie pokusił się o jakąś formę kategoryzacji w stylu: narracyjne, planszowe, terenowe, komputerowe, przy czym w każdej z wymienionych szybko wyłoniłyby się pewne podgrupy, temat by się rozmydlił a wiele podziałów wywołałoby nie kończące się dyskusje.</p>
<p>Obecnie nie widzę w rozmaitych formach gier RPG innego wspólnego mianownika, niż wcielanie się w postaci, będące bohaterami tworzonej opowieści, ale definicja z tego żadna, bowiem cała masa gier, nie będących erpegami na tym polega. W latach 80tych/90tych w grach komputerowych, zdecydowanie bogatszą warstwę fabularną miały tzw przygodówki niż cRPG. Wówczas wyróżnikiem gatunkowym komputerowego erpega bardziej była rozpisana charakterystyka postaci, która rosła wraz z nabywaniem doświadczenia, niż fakt &#8222;wcielania się w postać, której czyny decydują o tym, jak potoczy się historia&#8221;.</p>
<p>Ktoś mógłby powiedzieć, że mieszanie w temat cRPG i ogólnie zabaw wspieranych przez elektronikę sensu nie ma. Popatrzmy jednak na to, jak gry komputerowe rozwinęły się w ciągu ostatnich dekad. Jestem przekonany że postęp technologiczny w przyszłości da nam do dyspozycji rozmaite środki, które wpłyną na gry fabularne, czy to cRPG, czy też multimedialnie wspierane sesje erpegów, nazwijmy to &#8222;papierowych&#8221;. Jedni z nich skorzystają, inni nie. Na pewno klasyczna forma erpegów przetrwa, ale pewne elementy się zmienią. Kiedyś muzyka na sesji leciała z kaseciaka, dzisiaj możemy sobie przygotować wygodniejszą w obsłudze playlistę na WinAmpie. Kiedyś pomoce na sesję &#8211; mapki, listy itp szykowaliśmy ręcznie na kartce papieru, dzisiaj zwykle wspomagamy się komputerem, puszczając później efekt naszej pracy na drukarkę. Kto wie, jakie możliwości będziemy mieli w przyszłości? Jeśli na space-operowej sesji wygląd statku kosmicznego, niewielkim nakładem pracy będę mógł zaprezentować grupie w formie efektownego hologramu, to z pewnością się przed tym nie powstrzymam. Czy moje erpegowanie przestanie być przez to erpegowaniem? Nie sądzę.</p>
<p>Ale skoro dzisiaj pojawiają się wątpliwości czy sesja w formie wideokonferencji nadal jest sesją, to z upływem czasu takich wątpliwości będzie coraz więcej. Skąd taka wątpliwość, jeśli rozgrywka toczy się w zgodzie z zawartymi w podręczniku regułami? Gracze muszą się widzieć? Słyszeć? Czy może chodzi przede wszystkim o wyobraźnię, o której mówią erpegowe podręczniki przy próbach wskazania na istotę tej formy rozrywki? Czy dysponując oprogramowaniem, za pomocą którego niewielkim nakładem pracy będę mógł zaprezentować graczom efektowną scenerię, świetnie wyrenderowane miasto, hipnotyzujący pięknem krajobraz, genialnie wymodelowane, animowane twarze NPC &#8211; korzystając z tych dóbr nieopatrznie przestanę erpegować? A co jeśli napotkani przez moich graczy Bohaterowie Niezależni przemówią nie moim głosem? Jeśli dla polepszenia efektu wesprze mnie w tym temacie elektronika to nadal będzie sesja RPG czy już nie? Gdzie jest granica? Wreszcie &#8211; co będzie, jeśli cRPG rozwiną się do tego stopnia, że będziemy mieli problem z odróżnieniem czy w tej ubranej w grafikę 3D scenerii o biegu wydarzeń decyduje siedzący gdzieś kolega MG, czy mielony przez odległy serwer potężny algorytm?</p>
<p>Gry fabularne powstały na skutek ewolucji gier towarzyskich. Wyrosły z prehistorycznych bitewniaków, by pójść dalej swoją drogą i rozwijać się w różnych kierunkach. Będą rozwijać się dalej na różnych płaszczyznach. Podręczniki do nowych systemów będą szukały nowatorskich rozwiązań, niestosowanych dotąd mechanizmów, alternatywnych form budowy opowieści. Pojawiające się w naszym codziennym życiu technologie dadzą nam ogromny repertuar nowych możliwości jeżeli chodzi o kształt i przebieg sesji. Oczywiście, nie wszystko przypadnie nam do gustu i z tych wszystkich dóbr korzystać będziemy wybiórczo (kto wie, może niektórzy oldskulowcy nie skorzystają z nich wcale). Do tego, pod strzechy, na dyski domowych komputerów trafi potężny soft wspierający nasze rozgrywki i z czasem granica między grą komputerową, a oprogramowaniem wspierającym prowadzenie sesji też może być trudna do oszacowania.</p>
<p>Może nam się to podobać lub nie, ale ucieczki przed ewolucją gier nie ma. Jaka nie bądź sztuczna definicja gier fabularnych na pewno takiej ewolucji nie zatrzyma. Za parę lat pojęcie gier RPG będzie jeszcze szersze niż jest dzisiaj i &#8211; co zupełnie naturalne, jedne z form będą nam odpowiadać i sprawiać frajdę, a inne nie. Żeby daleko nie szukać: wiele osób dzisiaj na sesjach prócz muzyki serwuje graczom rozmaite dźwięki: szum wiatru, skrzypienie drzwi, padający deszcz. Dla mnie to zupełnie niepotrzebne i męczące. Wspieram się na sesji komputerem, muzyką, różnymi gadżetami, ale raczej unikam multimedialnego show. No ale to wyłącznie kwestia gustu mojego i grupy, a nie dowód na to że nasze erpegowanie jest bardziej erpegowe.</p>
<p>Nie potrzeba nam definicji. Mamy do czynienia z szeroką grupą gier, adresowanych do ludzi o różnych gustach i różnych oczekiwaniach. Na pytanie po co definicja, Enc w jednym z komentarzy odpowiedział &#8222;choćby po to, by ułatwić komunikację z drugą osobą&#8221;. Niestety, ale w tym temacie o nieporozumienia zawsze będzie łatwo. Nawet w obrębie ostrej, radykalnej definicji Enca, zaproszenie na &#8222;sesję RPG&#8221; nie wyjaśnia precyzyjnie jaką formę zabawy zastanie osoba, która z takiego zaproszenia skorzysta (wraca jak bumerang temat definicji preferowanego stylu grania). By uniknąć nieporozumień musimy najzwyczajniej w świecie rozmawiać, precyzować swoje wypowiedzi, bo suche stwierdzenie &#8222;gram w RPG&#8221; może znaczyć bardzo wiele i żadna definicja tego nie zmieni.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://earthdawn.ajfel.pl/2011/01/dlaczego-gry-fabularne-nie-potrzebuja-definicji/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

